2015-02-06 14:38:57
Zawodny jak NH90 i niezawodny jak UH-1D
Niemieckie media nie pozostawiają dobrego słowa na nowym wyposażeniu Bundeswehry. Ostatnie doniesienia Spiegel, powołując się na źródła wojskowe, mówią o fatalnym stanie posiadanej floty śmigłowcowej. Im śmigłowiec nowszy, tym w zasadzie gorzej.
UH-1D są już pół wieku w służbie, ale przynajmniej latają. Tego nie można powiedzieć o najnowszych nabytkach Bundeswehry w kategorii śmigłowców. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny
W przypadku posiadanych śmigłowców NH90 największym winowajcą są różnice wyposażenia i konstrukcyjne pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami oraz system informatyczny wspierający ich obsługę. Program, który w praktyce zamiast usprawnić logistykę, w tym i zarządzanie częściami zamiennymi, nie jest w stanie poprawnie wskazać stanu technicznego konkretnego egzemplarza. To jeden z ważniejszych powodów, że średnia gotowość NH90 w 2014 roku wynosiła 17,45%. Przy rozpatrywaniu poszczególnych miesięcy najlepiej pod tym względem było w maju – 29,2%, najgorzej w grudniu – tylko 9,5%. Nie można kłopotów zrzucić tylko na program informatyczny, bowiem wykorzystujący inne oprogramowanie a podobny w działaniu system SASPF przeznaczony dla śmigłowców szturmowych Tiger niewiele w tym wypadku pomógł – średnia gotowość operacyjna w 2014 roku na poziomie 11%.
Spiegel zwraca uwagę, że w czasach zimnej wojny poziom gotowości statków powietrznych na poziomie 60% był uznawany za niepokojąco niski. Obecnie, w czasach tworzenia Sił Natychmiastowego Reagowania NATO (tzw. Szpica) i w przypadku kluczowych dla nich systemów jakimi są śmigłowce transportowe czy szturmowe jest dużo bardziej niż nieakceptowalny. Pada jednak przykład śmigłowca Bundeswehry o stosunkowo wysokim stopniu gotowości, to UH-1D oraz wartość 63% - maszyny wprowadzonej do służby w Niemczech przed pół wiekiem.
(MC)