2014-01-28 10:10:21
Afgańskie władze zwalniają zabójców żołnierzy USA i ISAF
Z nadzorowanego przez afgańskie siły bezpieczeństwa więzienia na lotnisku Bagram zwolnionych zostanie 37 spośród 88 uznanych za niebezpiecznych dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych więźniów. Poza sądowo dokonywane to jest na podstawie prac lokalnej komisji rewizyjnej, chociaż jak twierdzą Amerykanie, dostarczyli dowodów na winę każdego z 88 przetrzymywanych więźniów.

NATO wobec faktów dokonanych władz Kabulu powinno postawić sobie pytanie na ile doposażanie sił lokalnych jest zasadne, na ile już groźne. fot. MO Wlk. Brytanii/sgt Steve Blake.
Spośród owych 37 uwalnianych, 17 osób było powiązanych z produkcją lub użyciem improwizowanych ładunków wybuchowych, 3 brało udział lub współpracowało podczas ataków na lokalne siły bezpieczeństwa (11 afgańskich żołnierzy i policjantów zabitych lub rannych), 4 kolejnych uczestniczyło w podobnych aktach agresji wobec żołnierzy amerykańskich lub koalicyjnych (42 żołnierzy zginęło lub zostało rannych).
Postępowanie władz Afganistanu w sferze zarówno politycznej (brak umowy o obecności wojsk USA po 2014 roku, próba wymuszenia rozmów z Talibami), jak i taktycznej (np. zwalniani rebelianci z "krwią wojsk ISAF na rękach") to dobre przykłady pokazujące jak cywilne i wojskowe ośrodki szeroko pojętego Zachodu tracą inicjatywę w tym kraju. W dużej mierze przekłada się to także na zachowanie samych koalicjantów, których podstawowym zadaniem jest dziś wycofać się z honorem z Afganistanu. W tych także kategoriach należy postrzegać decyzję o szybszej redukcji Polskiego Kontyngentu Wojskowego w tym kraju.
Należy również postawić pytanie, czy wspierać w dalszym ciągu lokalne siły bezpieczeństwa zaawansowanymi środkami walki ryzykując, że trafią w ręce grup rebelianckich. Czy może realizować takie wsparcie tylko w zakresie niezbędnym dla bezpiecznego wycofania kontyngentów. Działania władz w Kabulu, jeżeli nie są jednoznacznym sygnałem dla polityków, powinny przynajmniej skłaniać do głębokiej refleksji.
(MC)