2014-02-24 23:26:26
Marynarskie cięcia Departamentu Obrony
24 lutego br. Sekretarz Obrony Stanów Zjednoczonych ogłosił plan cięć w szeregach amerykańskiej floty. Ma to związek z kwestiami finansowymi oraz analizą przyszłych zagrożeń, na które może trafić US Navy.

Głównymi ofiarami cięć będą krążowniki typu Ticonderoga - fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny
Głównymi ofiarami cięć w szeregach floty będą krążowniki rakietowe typu Ticonderoga. Do rezerwy ma trafić jedenaście takich okrętów, czyli połowa stanu floty. Ma to związek choćby z tym, że Waszyngton musiałby wygospodarować w najbliższych latach spore kwoty na modernizacje i remonty generalne tych krążowników. Obecnie ich możliwości posiadają młodsze niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke (cały czas budowane seryjnie). Poza tym potwierdzono to, o czym mówiło się od lat. Seria wielozadaniowych okrętów klasy LCS zostanie ograniczona z 52 do 32 jednostek. Kolejne okręty, mniejsze od niszczycieli, będą klasyfikowane jako fregaty - to zaś otwiera drogę do budowy nowej serii jednostek, choćby bazujących na projekcie kutrów typu Legend powstających na zlecenie Straży Wybrzeża Stanów Zjednoczonych (oraz oferowanych na eksport przez producenta).
Jednocześnie nie zdecydowano się na zmniejszenie liczby lotniskowców. Krok ten będzie jeszcze analizowany, teoretycznie do wycofania może zostać przeznaczony USS George Washington, który niedługo rozpocznie remont generalny połączony z wymianą paliwa w reaktorach. Okręt wszedł do służby w 1992 roku, więc ma za sobą dopiero 22 lata służby.
(ŁP)