2015-04-03 13:06:59
B-52H nad Arktyką i Morzem Północnym
Do lotów rosyjskich bombowców strategicznych Tu-95MS nad Artyką czy Morzem Północnym musieliśmy ponownie przywyknąć. Rosja z powodów operacyjnych, większych środków finansowych oraz celów politycznych, na stosunkowo dużą skalę prowadzi taki program. Druga strona prowadzi podobne działania. Amerykańskie B-52H rozpoczęły operację Polarny Ryk (Polar Growl). Stany Zjednoczone jak i Rosja prowadzą ćwiczenia swojej triady nuklearnego odstraszania. W przypadku lotnictwa ich obserwacja jest ułatwiona.
B-52H z 2. Skrzydła Bombowego z bazy Barksdale. Amerykanie w sposób mniej widoczny ale i bardziej planowy prowadzą własne przygotowania dla załóg bombowców strategicznych. fot. Airmen 1st Class Curt Beach/USAF
W dniach 1/2 kwietnia br. w operacji uczestniczyły 4 samoloty bombowe B-52H z 2. (baza Barksdale) oraz 5. (Minot) Skrzydła Bombowego podległego Dowództwu Strategicznemu. Samoloty wykonały jednoczesną operację ćwiczebną nad Arktyką oraz Morzem Północnym. Celem przedsięwzięcia było doskonalenie umiejętności nawigacyjnych, ale i wzmacnianie współpracy z sojusznikami. Samoloty poleciały w parach po dwóch trasach. Pierwsza nad Morze Północne, a po drodze bombowce były przechwytywane przez samoloty myśliwskie Kanady, Wielkiej Brytanii oraz Holandii. Druga trasa biegła nad Arktykę wokół Bieguna Północnego. Tę parę przechwytywały myśliwce kanadyjskie. Brak informacji, czy w rejonie bieguna pojawiły się rosyjskie samoloty, mowa w tym wypadku głównie o myśliwcach dalekiego zasięgu MiG-31/MiG-31BM. Niewątpliwie strona rosyjska pochwaliłaby się takim faktem, chcąc wykazać, że dalekodystansowe loty wykonuje nie tylko własne lotnictwo strategiczne.
Oczywiście jest coś co odróżnia szkolenie Amerykanów oraz Rosjan. USAF zapewnia, że prowadzi loty zgodnie z przepisami Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) i praktykami związanymi z bezpieczeństwem w rejonach mocno nasyconych ruchem lotniczym. Strona rosyjska nie przedstawia planów lotu, nie pozwala także na włączenie transponderów na bombowcach (pytanie czy są instalowane), ułatwiając ich identyfikację służbom nadzorującym ruch lotniczy.
(MC)