2015-11-30 21:48:56
Zestrzelenie Su-24M okiem Moskwy
Generał pułkownik Wiktor Bondariew, podczas specjalnej konferencji poświęconej incydentowi z 24 listopada, gdy tureckie F-16 zestrzeliły rosyjski bombowiec taktyczny Su-24M, przedstawił punkt widzenia na sprawę Rosji i rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych. Bondariew jest ich dowódcą.

Dwie załogi Su-24M otrzymały o godzinie 9.15 (czasu moskiewskiego) zadanie bojowe w rejonie miejscowości Kepir-Mortlu-Zahia (północna Syria). Jedną z maszyn był Su-24M o numerze taktycznymi „biały 83” z załogą ppłk Oleg Peszkow i (operator uzbrojenia) kpt. Murachtin Waleriewicz. Maszyna była uzbrojona w cztery bomby odłamkowo-burzące OFAB-250-270. Oba bombowce otrzymały polecenie pozostawania w gotowości pozostając w strefie w rejonie Maarrat al-Numan na pułapie 5800 i 5650 metrów. Do wykonania zadania Su-24M wystartowały z lotniska Hmeimim pod Latakią o godzinie 9 minut 42. O godzinie 9.52 samoloty weszły w strefę wykrywania tureckich stacji radiolokacyjnych i pozostawały w niej przez kolejne 34 minuty.
Po 20 minutach pozostawania w nakazanej strefie przyszedł rozkaz z naziemnego punktu kierowania lotnictwem (baza Hmeimim) do wykonania ataku. Obiekt ataku miał znajdować się w odległości 5,5 kilometra na południe od granicy syryjsko-tureckiej. Su-24M numer boczny 83 wykonał atak o godzinie 10.24, wkrótce potem został zestrzelony przez tureckie F-16C, które miały pochodzić z 8. Bazy Lotniczej Diyarbakir.
Rosjanie, powołując się na dane z syryjskiego punktu dowodzenia lotnictwem i obroną powietrzną uważają, że tureckie samoloty poruszały się z prędkością 810 km/h i kursem 190 stopni w stronę granicy. Wedle tego samego źródła, F-16 zbliżył się na 5-7 kilometrów od Su-24M i wykonała atak pociskiem powietrze-powietrze. Według Rosjan, F-16 wleciał w syryjską przestrzeń powietrzną. Po ataku wykonał nagły zwrot w prawo, połączony z obniżeniem pułapu lotu, po czym zniknął z radarów. Generał Bondariew powiedział, że F-16C przez 40 sekund znajdował(y) się w syryjskiej przestrzeni powietrznej naruszając ją na głębokość 2 kilometrów. Rosyjski Su-24M miał cały czas pozostawać nad Syrią, po ataku wykonać miał skręt w lewo kursem 130 stopni.

Generał Bondariew poddał w wątpliwość start tureckich F-16 z bazy Diyarbakir, uważając, że mowa była o powietrznej zasadzce. Według niego tureckie myśliwce potrzebowały przynajmniej 46 minut do wykonania ataku na Su-24M (15 minut na start, 31 minut na dolot w rejon odpalenia pocisku). Biorąc pod uwagę czas wejścia Su-24M w strefę dozoru tureckich radarów oraz moment trafienia bombowca, nie było to możliwe. To mają potwierdzać syryjskie radary, tureckie F-16 pozostawały na pułapie 2400 metrów pomiędzy godziną 9.11 a 10.26. O agresywnych intencjach Turków świadczyć ma także ich wycofanie się z walki, z dużym obniżeniem pułapu lotu, tak by zniknąć z syryjskich radarów. Rosyjski generał zwracał również uwagę na szybką reakcję tureckich mediów. Po 1,5 godzinie pojawił film ze zdarzenia. Strona rosyjska uważa, że cały incydent miał podłoże przygotowywanego wcześniej zdarzenia.
W wyniku następstw ataku na Su-24M (numer boczny 83, numer rejestru RF-90930) ze składu 6980. Gwardyjskiej Bazy Lotniczej, zginął ppłk Peszkow oraz jeden z uczestników operacji ratowniczej, szeregowy Aleksandr Pozynicz (810. Brygada Piechoty Morskiej z Sewastopola).
(MC)
fot. MO Rosji