2016-01-02 21:44:01
Chiny potwierdzają budowę drugiego lotniskowca
Rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Chińskiej Republiki Ludowej, płk Yang Yujun, potwierdził w czasie mającej miejsce kilka dni temu konferencji prasowej, że trwa budowa drugiego lotniskowca przeznaczonego dla Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.
Nowy lotniskowiec chińskiej floty ma być jednostką wyposażoną w napęd konwencjonalny, choć nie jest jasne jaki dokładnie układ napędowy zostanie zastosowany w tym przypadku (tj. czy będzie to powielenie układu znanego z lotniskowca Liaoling czy też np. układ napędowy podobny do zastosowanego na powstającym w Indiach lotniskowcu Vikrant, który został wyposażony w turbiny gazowe). Jednostka ma charakteryzować się wypornością 50000 ton, a za jej budowę odpowiedzialna jest stocznia w Dalian. Według rzecznika chińskiego MON lotniskowiec budowany jest według rodzimego projektu. Skrzydło lotnicze bazujące na nowym chińskim lotniskowcu wykorzystywać będzie najprawdopodobniej samoloty typu J-15 będące chińskim odpowiednikiem Su-33. Nowy chiński lotniskowiec zostanie zbudowany w układzie STOBAR (Short Take Off But Arrested Recovery), tj. w układzie z pokładem startowym ze skocznią oraz systemem wspomagania lądowania wykorzystującym liny hamujące.
Oświadczenie chińskiego Ministerstwa Obrony, jak nietrudno się domyślić, wywołało pewne zaniepokojenie państw regionu Morza Południowochińskiego. Tym bardziej, że w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku południowokoreańskie media poinformowały o ćwiczeniach jakie chińskie samoloty J-15 miały przeprowadzić z pokładu lotniskowca Liaoling (ex-Wariag ukończony ostatecznie w chińskiej stoczni CSIC Dalian) w rejonie Cieśniny Bohai w rejonie Półwyspu Koreańskiego co wzbudziło wyraźny niepokój strony koreańskiej. Rozbudowa chińskiej floty od dłuższego czasu budzi również niepokój w Japonii czy Wietnamie, a także w Indiach. Ambicje Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej sięgają bowiem również Oceanu Indyjskiego, choć oficjalnie władze chińskie podkreślają głównie chęć zabezpieczenia własnych interesów na akwenie Morza Południowochińskiego.
(MG)