2012-11-05 17:05:36
Górskie szkolenie strzelców wyborowych
Wspinaczka, zjazdy na linach, techniki ratowania życia, patrolowanie. To tylko niektóre elementy, które ćwiczyli strzelcy wyborowi w masywie Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. Po raz kolejny sekcja strzelców wyborowych z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej uczestniczyła w intensywnym i wyczerpującym szkoleniu. Tym razem zajęcia odbyły się w górach i były połączone z elementami wspinaczki wysokogórskiej.
Ćwiczenie rozpoczęło się po dotarciu do Bielska Białej, skąd żołnierze mieli do pokonania trasę do schroniska. Oczywiście wszystko pieszo pod górę, z pełnym oporządzeniem oraz wyposażeniem. Po krótkim odpoczynku strzelcy byli gotowi do pokonania trasy do następnego schroniska. Warunki atmosferyczne były bardzo trudne. Od samego rana zalegała gęsta mgła oraz padał przenikliwy deszcz. Aby uniknąć zagrożenia i zachować wszelkie warunki bezpieczeństwa dowódca sekcji powiadomił Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe o planowanej trasie, liczbie osób oraz godzinach wejścia na ścieżkę i planowanym dotarciu do celu. Oprócz niesprzyjających warunków, żołnierze zmagali się z długą górską trasą, która wyraźnie dawała się we znaki maszerującym. „Każdy kolejny kilometr wydawał się coraz dłuższy, a mundur bardziej mokry, plecak cięższy” – wspomina jeden z uczestników szkolenia.
Nic nie zapowiadało, że sytuacja ulegnie poprawie. Na strzelców wyborowych czekała jeszcze dziesięciokilometrowa trasa do schroniska. „W warunkach zmęczenia i całkowitego przemoczenia było to naprawdę bardzo trudne. W schronisku czekała na nas kolejna niespodzianka – myśleliśmy, że nareszcie się ogrzejemy, wysuszymy, ale akurat wymieniano piece grzewcze” – relacjonował inny z uczestników szkolenia.

Po zimnej nocy, strzelcy wyborowi ruszyli w dalszą trasę, tym razem do schroniska na Wielkim Stożku. Marsz był dosyć uciążliwy, nie tylko ze względu na górski teren, ale także przez mokre rzeczy, które powodowały dodatkowe obciążenie plecaków.
W czwartym dniu wyczerpującego szkolenia żołnierze przygotowywali się do wykonania wspinaczki, a także doskonalili się z zakresu pomocy medycznej, z pełnym omówieniem ratowania życia. Jednak wszyscy z niecierpliwością czekali na zajęcia ze wspinaczki. „W końcu doczekaliśmy się zjazdów i wspinaczki wysokogórskiej na linach z zabezpieczeniem. Była to niesamowita atrakcja i bardzo cenne doświadczenie, które z pewnością zaowocuje w czasie zadań, które będziemy wykonywać w przyszłości” – wspominał dowódca sekcji.
W czasie kolejnego dnia marszu strzelcy musieli wykorzystać w praktyce swoje doświadczenia z udzielania pomocy medycznej. „Na trasie musieliśmy udzielić pomocy osobie, która miała złamanie otwarte. Człowiek stracił przytomność więc sytuacja była ciężka do opanowania. Dodatkowo karetka nie mogła do nas dojechać, więc musieliśmy przetransportować rannego na prowizorycznie skonstruowanych noszach” - opowiadał uczestnik szkolenia. Oczywiście był to incydent przewidziany przez scenariusz ćwiczenia, ale jego realność sprawiła, że żołnierze musieli działać szybko i sprawnie, tak jakby zdarzenie miało miejsce naprawdę.
Dowódca sekcji podkreśla, że tego typu szkolenie przynosi wiele korzyści, takich jak podniesienie sprawności, wytrzymałości, ale także uświadomiło nad czym jeszcze muszą popracować, aby dobrze realizować swoje zadania.
W szkoleniu wzięło udział 17 osób i tylko jedna nie ukończyła marszu. Strzelcom wyborowym towarzyszyli ratownik medyczny oraz instruktor wspinaczki wysokogórskiej.
Tekst: por. Martyna Fedro-Samojedny
Zdjęcia: archiwum sekcji strzelców wyborowych
Źródło: Wojska Lądowe