2014-02-18 22:24:03
Skończmy wojskowy soft power z Ukrainą
Kryzys ukraiński trwa już trzeci miesiąc i wcale nie wydaje się bliski pokojowego rozwiązania. Jak fale przypływu powracają dni, gdy w Kijowie mamy do czynienia z eskalacją przemocy, dynamicznie narastającą. W końcu listopada 2013 doszło do próby pacyfikacji Majdanu za pomocą pałek, w styczniu były pierwsze ofiary śmiertelne, dziś jest jeszcze gorzej. Przez ten cały okres władze w naszym kraju nawoływały do wstrzemięźliwości w krokach odwetowych wobec obecnej na Ukrainie elity władzy. Dłużej jednak nie można chować głowy w piasek i można przesłać choć symboliczne sygnały.
Na początku grudnia 2013 roku, po pierwszej próbie pacyfikacji Majdanu, sugerowaliśmy w naszym komentarzu do zamrożenia a nawet zarzucenia pomysłu tworzenia wspólnej litewsko-polsko-ukraińskiej brygady wobec ówczesnych wydarzeń. Brygady, formalnie tworzonej od 2009 roku, a do dziś występującej tylko w jej polskim elemencie (sztab i batalion dowodzenia w Lublinie). Po publikacji komentarza, minister Tomasz Siemoniak skrytykował jego treść i pochopne wyciąganie wniosków. Można to nawet zrozumieć. Przyjąć, że władze polskie poprzez wojskowych chcą zachować źródło kontaktu z resortami siłowymi na Ukrainie. Tylko mamy już połowę lutego i nie za bardzo widać chęć podjęcia tego tematu ze strony ukraińskiej. W dalszym ciągu to martwy projekt i chyba powinien już stronie polskiej w tym momencie ciążyć. Armia ukraińska stroni od udziału w konflikcie, ale jest elementem dziś funkcjonującej władzy.
Strona polska nie podjęła żadnych decyzji sankcjonujących elity Ukrainy. Wydaje się, że takim akcentem, byłoby publiczne ogłoszenie zamrożenia współpracy wojskowej z Ukrainą. Wojsko, które mogło być wykorzystywane przez Polskę jako soft power, jako próba wciągnięcia ukraińskiej armii do współpracy z szeroko pojętym „zachodem”, jest dziś złym symbolem. Współpraca resortów siłowych to zły sygnał. Dziś takiej działalności, takiego soft power powinniśmy szukać jako formy w pomocy opozycji czy obywatelom Ukrainy, nie powinniśmy do tego mieszać Sił Zbrojnych.
Rezygnacja (zamrożenie) ze współpracy wojskowej z Ukrainą nie oznacza końca brygady z Lublina. Uzdrowi tylko sytuację. Brygada powinna być bardziej ambitnym zadaniem, trochę szerszym ale i bardziej obiecującym. Łączyć Grupę Wyszehradzką z krajami skandynawskimi i opcjonalnie przychylnie nastawioną na Ukrainę.
Zachęcamy do konkretów. Hasłem LITPOLUKR Brygady jest – „zjednoczeni dla pokoju”. Polska władza powinna je zastąpić swoimi decyzjami na - „odpoczywaj w pokoju”.
Mariusz Cielma