Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-06-15 01:15:26

1. Łomżyński Batalion Remontowy

     Batalion powstał w 2001 roku w wyniku przeformowania z podporządkowanych 1. Dywizji Zmechanizowanej 15. Rejonowych Warsztatów Technicznych. Przez ostatnie lata funkcjonował jako typowy pododdział remontowy wspierający inne jednostki dywizji kościuszkowskiej w realizacji remontów różnych rodzajów uzbrojenia i wyposażenia wojskowego. Od czerwca 2011 roku 1. Batalion Remontowy z Łomży przeszedł w podporządkowanie 2. Rejonowej Bazy Logistycznej z Warszawy (Rembertów). Wszystko to w związku z realizowanym planem odejścia batalionów remontowych z podporządkowania dywizji (do 2. RBL przeszedł również 16. Batalion Remontowy z Elbląga) i przejścia ich pod nadzór baz logistycznych. Tym samym remontowcy z Wojsk Lądowych przeszli pod skrzydła Inspektoratu Wsparcia. O ile przy pozostałych trzech batalionach dywizyjnych była to realizacja wspomnianego planu, o tyle, 1. Batalion Remontowy musiał zmienić podporządkowanie również z powodu rozformowania z końcem września 2011 roku dowództwa 1. Dywizji Zmechanizowanej. To był nie koniec, ale początek zmian. Z jednostki mobilnej, posiadającej możliwości do polowego rozwijania własnego potencjału za przemieszczającym się ugrupowaniem wojsk macierzystej dywizji, stanie się wkrótce jednostką o profilu stacjonarnym. Od stycznia 2013 roku 1. Łomżyński Batalion Remontowy zostanie przeformowany w mniejsze Warsztaty Techniczne.

Historia batalionu

   O ile przed wojną garnizon Łomża i pobliski Zambrów mocno był nasycony wojskiem (głównie dowództwo i oddziały 18. Dywizji Piechoty), po II wojnie światowej, w latach 50-tych XX wieku, pobliski Zambrów stał się siedzibą nowej, „ludowej” 24. DP. Dywizja miała bardzo krótki żywot. Garnizon łomżyński w tym samym czasie stawał się na lata matecznikiem dla remontowców.

   Rozkazem dowódcy Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 29 stycznia 1953 roku nakazano sformowanie 33. Szkolnego Batalionu Młodszych Specjalistów i Traktorów w Łomży. Co ciekawe, pomimo panującego wówczas najmroczniejszego czasu komunizmu, który z założenia zaprzeczał tradycji II Rzeczypospolitej, batalion otrzymał numer „33”, dla łomżyniaków tradycyjnie kojarzący się z przedwojennym 33. Pułkiem Piechoty. W 1957 roku, pododdział przeformowano w 33. Szkolny Batalion Naprawy Traktorów, by zarządzeniem dowódcy WOW nr 062 z dnia 22 sierpnia 1961 roku stał się z kolei 33. Szkolnym Batalionem Ciągników Gąsienicowych. Prócz realizowanych zadań typowo związanych z funkcjonowaniem batalionu w strukturze Wojska Polskiego, często brał udział w organizowanych ówcześnie uroczystościach, jak choćby w obchodach z okazji 1000-lecia państwa polskiego.

   Na krótko, od 15 lutego 1971 do końca 1972 roku jednostka funkcjonuje jako 33. Ośrodek Szkolenia Specjalistów Samochodowych. Działalność ośrodka była oceniana najwyżej spośród ówcześnie funkcjonujących (średnie oceny szkolonych 4,40). Jednostka zajmowała się między innymi przeszkalaniem wojskowym i specjalistycznym studentów politechniki. Wbrew pozorom, nie był to ośrodek stacjonarny. Wielokrotnie przemieszczano się wraz z kursantami w teren, choćby na szkoleniowe obozy w rejon Krakowa.

30 grudnia 1983 roku, 4000-ny pojazd wyremontowany w łomżyńskiej jednostce - ciężarowy Star 660. fot. archiwum 1.brem.

   Od stycznia 1973 roku funkcjonuje jako 107. Okręgowe Warsztaty Remontu Konserwacyjnego Sprzętu Samochodowego. Rozpoczęła się zbliżona do dzisiejszej formuła zadań jednostki, remontu wozów kołowych. W marcu 1973 roku do naprawy przyjęto pierwsze pojazdy, były nimi 3 kołowe transportery opancerzone BTR-152. Gros realizowanych remontów obejmowało sprzęt samochodowy. 15 lipca 1976 roku z warsztatów zjechał 1000 pojazd, kilka lat później było ich już kilka razy więcej (do końca 1992 roku licznik zamknął się liczbą 6900 sztuk). To czym dysponował Warszawski Okręg Wojskowy remontowano, od 1987 roku były to najpopularniejsze do dziś w WP samochody ciężarowe Star 266 (do końca 1992 roku wyremontowano 128 Starów), wcześniej dominowały tzw. Pszczółki (Star 66). Cały czas rozbudowywano infrastrukturę techniczną ośrodka oraz budynki obsługi i bazę socjalną. Wraz z przełomem politycznym i redukcją liczebności armii, warsztaty z Łomży zajęły się sprzedażą zbędnego wyposażenia. Tylko w okresie marzec 1989-grudzień 1992 sprzedano 767 pojazdów.

   Z dniem 1 lipca 1997 roku 107. Warsztaty stały się na kilka lat 15. Rejonowymi Warsztatami Technicznymi podległymi wspomnianej 1. Dywizji Zmechanizowanej im. Tadeusza Kościuszki. W tym czasie w warsztatach opracowano technologię i wdrożono w realizowanych remontach montaż gumowych nakładek na gąsienice BWP-1.

Sztandar ufundowany w 2003 roku przez Łomżyniaków dla swojego batalionu.

   1 sierpnia 2001 roku na wojskowej mapie Polski pojawia się 1. Batalion Remontowy. Początkowo bez pracowników cywilnych wojska, ci w struktury batalionu weszli w styczniu 2002 roku. Decyzją nr 191 MON z dnia 2 lipca 2003 roku batalion otrzymuje wyróżniające miano „łomżyński”, przejmuje dziedzictwo i tradycje 33. Pułku Piechoty II RP oraz uznaje dzień 14 sierpnia jako święto jednostki. Miesiąc później, 16 sierpnia 2003 roku z rąk dowódcy 1. DZmech gen. bryg. Henryka Dziewiątki łomżyński batalion otrzymuje ufundowany przez miejscowe społeczeństwo sztandar. 1 lipca 2004 roku następują pewne zmiany organizacyjno-etatowe, batalion ma od tej pory posiadać 75 żołnierzy zawodowych, 50 służby zasadniczej oraz znaczną liczbę specjalistów cywilnych. 9 sierpnia 2004 roku, decyzją Ministra Obrony Narodowej 1. Batalion przyjmuje za patrona płk (gen. bryg.) Mariana Stanisława Raganowicza - wieloletniego dowódcę 33. Pułku Piechoty, podczas Kampanii Wrześniowej dowódcę piechoty dywizyjnej 41. DP, zamordowanego z rąk NKWD w 1940 roku w Charkowie.

  Dotychczasowi dowódcy batalionu: ppłk Ludwik Zalewski (2001-2003), ppłk Robert Rettinger (2003-2006), ppłk Wojciech Zielkowski (2006-2009), ppłk Piotr Wolanski (2009-2011), mjr Krzysztof Rabek (od 2011).

    Po decyzji o profesjonalizacji Sił Zbrojnych, wielu z żołnierzy służby zasadniczej pozostaje w jednostce. Rozwijany jest program ich dokształcania, tak, że po kilku latach mogą na równi pracować przy remontach sprzętu gąsienicowego, samochodowego, uzbrojenia, saperskiego, optoelektronicznego, łączności czy w innych specjalizacjach, na równi z pracownikami wojska. Blisko dwa lata temu szeregowych zawodowych, pochodzących głównie z regionu łomżyńskiego w 1. Batalionie służyło ponad 40. Wraz z podporządkowaniem, z dniem 10 czerwca 2011 roku 2. Regionalnej Bazie Logistycznej w Warszawie rozpoczęły się przymiarki do reorganizacji jednostki. Z mobilnej jednostki remontowej z dniem 1 stycznia 2013 roku stanie się stacjonarnymi Warsztatami Technicznymi. Jednostka będzie ucywilniona. Ze służących jeszcze niedawno 120-130 żołnierzy zawodowych, zgodnie z nowym etatem ma pozostać tylko 2 oficerów oraz 27 podoficerów. Ulgą dla miejscowej społeczności jest z pewnością decyzją o pozostawieniu w etacie 150 (według informacji ówczesnego ministra obrony Bogdana Klicha ma być ich nawet ponad 170) specjalistów cywilnych. Jeżeli jest to faktyczna zmiana koncepcji funkcjonowania jednostki remontowej z Łomży, można argumentację o ucywilnieniu i stacjonarności uznać nawet za zasadną. Gorzej jeżeli to preludium do późniejszej likwidacji Warsztatów, czego w naszych warunkach zarządzania strukturą wojska wykluczyć nie można. Pewnym natomiast jest, że ufundowany niecałe 10 lat temu sztandar jednostki, już we wrześniu tego roku trafi na zawsze do magazynów Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

Struktura organizacyjna

Obecnie 1. Łomżyński Batalion Remontowy składa się z:

  • dowództwa,

  • kompanii remontu pojazdów gąsienicowych,

  • kompanii remontu pojazdów kołowych

  • kompanii remontu sprzętu uzbrojenia,

  • kompanii remontu sprzętu łączności z plutonami remontu sprzętu łączności, sprzętu inżynieryjno-saperskiego, sprzętu przeciwchemicznego,

  • kompanii ewakuacji (ciągniki KrAZ 255B, dwa zestawy niskopodwoziowe z ciągnikami Iveco Trakker 480, kilka gąsienicowych WZT-2),

  • warsztatu robót specjalnych (m.in. tokarze, spawacze, tapicerzy, lakiernicy, stolarze),

  • plutonu zaopatrzenia.

Zadania

   1. Łomżyński Batalion Remontowy stanowi pośrednie ogniwo wsparcia pomiędzy bezpośrednimi użytkownikami sprzętu a stacjonarnymi zakładami remontowymi wyższego szczebla. Z założenia ma grupować specjalistów z wielu dziedzin, stanowiąc najmocniejszy potencjał remontowy związku taktycznego typu dywizja. To czym strzela żołnierz, czym jeździ, w czym przenosi amunicję, od czołgów po chorągiewki dla obrony przeciwchemicznej czy minerów – tym wszystkim musi zająć się batalion remontowy. Spektrum zadań jest naprawdę szerokie, staje się ono jeszcze bardziej widoczne w przypadku, gdy oddziały operują poza miejscami swojej stałej dyslokacji, muszą wówczas oprzeć się o własne zasoby lub podążających za nimi remontowców ze specjalnych batalionów.

   Działalność batalionu remontowego najbardziej uwidacznia statystyka. W okresie pokoju, przed mobilizacyjnym rozwinięciem jest on w stanie rocznie przeprowadzić remonty konserwacyjne 4 czołgów typu T-72/PT-91, 8-10 innych pojazdów gąsienicowych (BWP-1, MTLB, WZT-2 i 3, Goździki – te ostatnie w praktyce coraz rzadziej), około 15 pojazdów kołowych (w tym i BRDM-2), kilkuset sztuk broni strzeleckiej. Remonty konserwacyjne to najbardziej skomplikowane zadania dla batalionu szczebla dywizyjnego. Podczas nich odtwarza się potencjał techniczny i bojowy sprzętu. Rokrocznie w batalionie przeprowadza się większe ilości remontów bieżących. Obejmują one do 10 czołgów, kilkunastu wozów gąsienicowych, około 100 pojazdów kołowych. 1. Batalion Remontowy tak jak wcześniej obsługiwał pododdziały 1. Dywizji, tak dalej wypełnia te zadania, a nawet w trochę większym zakresie, można odpowiedzialnie powiedzieć, że pod swoje skrzydła wziął wojskową „ścianę wschodnią”. Wśród remontowanego sprzętu można zobaczyć wozy gąsienicowe z 1. Brygady Pancernej, 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, pojazdy 18. pułku rozpoznawczego, 15. batalionu saperów, czy BWP-1 z 20. Brygady Zmechanizowanej (dwa ostatnie z 16. Dywizji Zmechanizowanej).

Rocznie jednostka może przeprowadzić remonty konserwacyjne 4 i bieżące ok. 10 czołgów.

   Remonty czołgów i innych wozów gąsienicowych odbywają się generalnie w dwóch budynkach warsztatowych. Jednym dla wozów ciężkich (czołgi i wzt), drugim dla BWP-1. Każdy sprzęt pojawia się w jednostce z przewidzianym już zakresem prac, od typowych napraw mechanicznych elementów metalowych po przegląd systemów kierowania ogniem, napraw jednostek napędowych, wszelkich instalacji czy w końcu uzbrojenia. Jednak dopiero po demontażu podstawowych układów okazuje się jaki rzeczywisty zakres prac należy przeprowadzić, często jest on dużo bardziej rozbudowany od początkowo zakładanego. Jednak co często się podkreśla, profesjonalizacja armii, a tym samym większa odpowiedzialność i fachowość bezpośrednich użytkowników znacząco wpłynęło na wyższy stopień gotowości sprzętu, już zdecydowanie rzadziej zdarzają się remonty, spowodowane awariami wynikłymi z niskiej kultury technicznej żołnierzy.

   Przez kilkadziesiąt lat funkcjonowania batalion został odpowiednio wyposażony w infrastrukturę niezbędną do prac przy przyznajmy, wiekowym sprzęcie Wojska Polskiego. Prócz suwnic do transportu masywnych ładunków, sprzętu specjalistycznego, dysponuje on nowoczesną lakiernią czy stanowiskami do gorącej regulacji silników. Przy niektórych pracach, szczególnie związanych z optoelektroniką wozów pancernych łomżyńscy remontowcy muszą być wspierani przez specjalistyczny sprzęt i pracowników z gliwickiego Bumar-Łabędy. Pod kątem zaopatrzenia materiałowego chwalona jest współpraca z macierzystą 2. Rejonową Bazą Logistyczną, dopływ części zamiennych stał się płynniejszy co pozwala na skrócenie czasu przebywania remontowanego sprzętu na stanowiskach warsztatowych. Po remontach sprzęt pancerny przechowywany jest w namiotach z zachowaniem w ich wnętrzu optymalnych temperatur, tak by ograniczyć do minimum wpływ warunków atmosferycznych na jego stan. Potem trafia do właściwych użytkowników z jednostek, dokąd dociera przewożony zestawami niskopodwoziowymi batalionu remontowego.

Rama z silnikiem, w zasadzie tylko tyle widać przy tym remontowanym Starze 266.

   Część sprzętu w tym i pancernego, kończy swój żywot pod palnikami specjalistów z jednostki. Wymontowywane jest to, co będzie miało jeszcze wartość, choćby pod kolejne remonty innych egzemplarzy, neutralizowane muszą być wszelkie elementy, o które trzeba zadbać z racji obowiązujących wymogów ochrony środowiska. Po takich pracach w zasadzie pozostają same pancerne korpusy. Ich utylizacja jest pewnym problemem, nie jest łatwo znaleźć w przetargu odpowiednią firmę z koncesjami do obrotu pomilitarnym złomem.

   O ile czołgi, czy inne wozy gąsienicowe mogą być remontowane również w zakładach producentów, dużo gorzej jest z samochodami. Wiele z typów używanych w Wojsku Polskim w zasadzie straciło swoją bazę produkcyjną i łańcuch kooperacyjny, do najważniejszych należą na pewno Stary 266 czy osobowo-terenowe Honkery. Bataliony stają się jednymi z ostatnich miejsc, w których przywraca się ich pełną sprawność, niekiedy również poprzez „kanibalizację”, ale w tym akurat nic złego. Prace mają bardzo szeroki zakres. Od prostej zamiany zabudów specjalistycznych pod nowe podwozia, po remonty kompleksowe. Widok stojącej na kołach ramy samochodu ciężarowego Star nie jest wcale odosobniony. Wozy są dosłownie rozbierane na czynniki pierwsze. W pewnym sensie prace przy nich realizowane przypominają montownie samochodowe, oczywiście na sporo mniejszą skalę. Osoby poznające możliwości 1. Batalionu mogą być zaskoczone obecnością w warsztatach tapicerów. Wejdźcie do pierwszego z brzegu BWP-1 i zobaczcie obite materiałem ławki desantu, siedzenia załogi, pokrowce, kabury na rakietnice, granaty, skórzane paski podtrzymujące osprzęt. To wszystko trzeba uszyć (!) i wymienić, a to tylko BWP. Niby prozaiczna rzecz, ale bez niej trudno byłoby mówić o w pełni przeprowadzonym remoncie. I właśnie takie są bataliony remontowe, wiele z ich pracy to drobne elementy, które często są tak powszechne wokół nas, że aż niezauważalne. Bez nich jednak niemożliwe może stać się wykonanie zadania, a przynajmniej podnoszą komfort służby.


Ładownice, pokrowce, obicia, wszystko to musi powstać w 1. batalionie.

   Usprawnianie pojazdów gąsienicowych i kołowych to dwie najbardziej widoczne gałęzie pracy remontowców. W innych pomieszczaniach jednostki znajduje się wiele dodatkowych komórek odpowiedzialnych za nieco mniejsze gabarytowo prace: warsztaty sprzętu elektrooptycznego, uzbrojenia (od armat czołgowych 2A46 po karabinki systemu Kałasznikowa), łączności (zarówno radiostacje cyfrowe jak i analogowe, ręczne, pokładowe jak i plecakowe), sprzętu informatycznego czy przeciwchemicznego.

   Cały czas, choć z powodu trwającego przeformowania w coraz mniejszym zakresie 1. Batalion Remontowy przygotowany jest do prowadzenia działań w terenie w ramach ugrupowania wojsk operacyjnych. Poszczególne kompanie mają przygotowany rzut kołowy, w przypadku pododdziału ewakuacyjnego, prócz najnowocześniejszych cke Iveco Trakker oraz całkiem nowych jak na nasze warunki KrAZów 255B (pochodzą z drugiej połowy lat 80-tych) posiada także gąsienicowe wozy zabezpieczenia technicznego.

   Jednostki remontowe, tak jak 1. Batalion to również miejsca w wojsku, które przeprowadzają okresową kontrolę i homologację używanego sprzętu. Prócz typowych przeglądów okresowych pojazdów dokonywane są tu badania cystern paliwa i przeglądy urządzeń dźwigowych. Często by wykonać niezbędne czynności specjaliści w ramach grup serwisowych udają się w inne wskazane miejsca.

Jedną z ważniejszych inwestycji w batalionie jest nowoczesna lakiernia. Zdjęcia, o ile nie zaznaczono inaczej, Mariusz Cielma.

   Zapoznanie się z zakresem realizowanych zadań przez szeroko pojętą logistykę uczy pokory, uwypukla jak wiele w sprawnym funkcjonowaniu armii zależy właśnie od niej. Szczególnie naszego Wojska Polskiego, opartego w dużej mierze o sprzęt mocno wyeksploatowany, który bez ręki wojskowych logistyków pewnie już dawno zatraciłby zdolność do sprawnego i efektywnego użycia. Cywilna logistyka raczej nie mogłaby sprostać wymaganiom rzeczywistości wojskowej na obsługę wyposażenia czy uzbrojenia.

   Gdy na „ścianie wschodniej” przemknie wojskowy Honker, ciężarowy Star 266 będzie miał nowo obszyte siedzenia, BWP-1 będzie wyglądał jakby zjechał z linii produkcyjnej, zimą inna ciężarówka przejedzie z pługiem do odśnieżania, a Twoja skrzynka na amunicję się nie rozsypuje, to bardzo możliwe, że to wszystko przeszło przez ręce żołnierzy i pracowników z łomżyńskiego 1. Batalionu Remontowego.

  Możemy chyba bezpiecznie przyjąć, że organizacja logistyki wskazuje na charakter całej armii. Gdy pozbędziemy się ostatniego batalionu remontowego, będzie to znak, że Wojsko Polskie wzorem w sumie wielu innych państw nastawia się w praktyce na działania poza granicami własnego kraju. Na misjach z powodzeniem można oprzeć nawet i remonty o umowy z cywilnymi kontraktorami. Wskazuje na to nawet i specyfika wysyłanego w rejon operacji sprzętu, raczej nowego i będącego w dalszym ciągu w ofercie przemysłu zbrojeniowego. W przypadku zagrożenia integralności terytorium naszego kraju, trudno oprzeć skuteczną bazę remontową tylko o ośrodki stacjonarne czy cywilne, one choćby dla własnego fizycznego bezpieczeństwa, a przede wszystkim dla bezpieczeństwa technicznego wojsk operacyjnych muszą iść za nimi „w pole”.

Wymontowywany z WZT-2 do remontu silnik W-55W.

   Rezygnacja z funkcjonowania 1. Dywizji Zmechanizowanej wymusiła niejako przeformowanie 1. Batalionu Remontowego w bardziej statyczne Warsztaty Techniczne. Jak wspomnieliśmy na początku, najważniejsze, że tym razem, co wcale w naszym wojsku nie jest regułą, zadbano o specjalistów. Specjalistów, którzy przez lata zgłębiali tajniki tych wszystkich T-72, Twardych, bewupów, Starów. Wszystko wskazuje na to, że przez kolejne lata będą mieli okazję pracować przy tym samym sprzęcie. Nawet redukcje nie są w stanie zlikwidować ogromnego nawisu remontowego, a zakupy, wymiany pokoleniowej uzbrojenia i sprzętu w Wojsku Polskim.

   Autorzy pragną szczególnie podziękować dowódcy 1. Batalionu Remontowego Panu majorowi Krzysztofowi Rabkowi za możliwość zapoznania się z jednostką oraz Panu starszemu sierżantowi Tomaszowi Wiśniewskiemu za praktyczne zaznajomienie z historią i dniem dzisiejszym JW 1511.

Galeria zdjęć z 1. Batalionu Remontowego z Łomży

Mariusz Cielma, współpraca Michał Popielski




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Rumuński SAFE skierowany do partnerów zagranicznych, ale z wymaganym wkładem lokalnym

Rumuński SAFE skierowany do partnerów zagranicznych, ale z wymaganym wkładem lokalnym

Rumunia w ramach „single procurement” stosowanym w instrumencie finansowym SAFE zadysponowała blisko 7,5 mld euro (31,8 mld PLN). Głównym beneficje...

więcej polecanych artykułów