Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-04-03 09:45:41

Temat rzeka, czyli o następcach Su-22M4/UM3K raz jeszcze

     Kilka dni temu, przytaczając wypowiedzi dowódcy Sił Powietrznych gen. Lecha Majewskiego oraz wiceministra Obrony Narodowej W. Skrzypczaka, media (w tym i DzZ) poinformowały o planach zakupu kolejnej eskadry wielozadaniowych samolotów bojowych. Taka decyzja miała zostać uwzględniona w Programie Modernizacji Technicznej na lata 2013-2022. 16 wielozadaniowych samolotów bojowych docelowo miałoby trafić do 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, zastępując przeznaczone do definitywnego wycofania w 2016 roku samoloty Su-22M4/UM3K.

    Informacje te, jakkolwiek przez wielu przywitane z zadowoleniem, skądinąd słusznym, skłaniają do zastanowienia się nad kilkoma kwestiami. Są one związane ze strategiczną i operacyjną problematyką funkcjonowania lotnictwa (ile eskadr maszyn bojowych posiadać mają w kolejnej dekadzie SP RP, do czego będą one przeznaczone, w jakim systemie obronnym będą funkcjonować) a także z wyborem spośród dostępnych opcji, jeśli chodzi o zakup nowych maszyn, jak i potrzebą zaplanowania modernizacji i utrzymania w linii już eksploatowanych samolotów. Odpowiedzi na pytanie do czego w systemie militarnym Polski ma służyć lotniczy komponent Sił Powietrznych, jaki będzie zakres jego zadań w okresie pokoju i konfliktu, jaka będzie jego optymalna struktura powinny dopiero implikować decyzje dotyczące wydatkowania środków na zakup kolejnych bojowych statków powietrznych.

Z zadowoleniem można przyjąć pojawienie się w Programie Modernizacji Technicznej SZ na lata 2013-2022 eskadry samolotów wielozadaniowych jako następców Su-22, a nie jak jeszcze niedawno głoszono bezzałogowców. fot. Mariusz Cielma.

    Nie wchodząc jednak w szczegóły długofalowego planowania przyszłości SP RP od razu nasuwa się pytanie o następców myśliwskich MiG-29. Niejasna jest przyszłość 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborka (wszak eksploatowane w niej MiGi-29 nie są doposażane, a ich wartość bojowa, biorąc pod uwagę stacje radiolokacyjne i uzbrojenie średniego zasięgu, jest ograniczona. Doposażone maszyny z Malborka nie wyglądają pod tym względami lepiej). Gdyby bowiem eskadry „mińska” i „malborska” miałyby zostać utrzymane, to wypadałoby zacząć rozważać pozyskanie samolotów, które zastąpiłyby ex-niemieckie MiGi-29. Zakup większej partii maszyn przeznaczonych zarówno dla 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego, jak i dla 22. BLT prawdopodobnie mógłby pozwolić na uzyskanie bardziej atrakcyjnych warunków transakcji. Pytanie, czy MiGi znajdą w ogóle sukcesorów? Ta problematyka wbrew pozorom może być powiązana z następcami uderzeniowych Su-22.

    We wspomnianych na wstępie relacjach, padała data 2017 rok jako okres w którym spodziewane jest przybycie pierwszych samolotów- następców Su-22. Jednak nowe informacje mówią o rozpoczęciu finansowania programu na kolejne WSB w 2018 roku, z terminem dostaw w latach 2019-2022. A więc 2-3 lata po wycofaniu ostatnich Suchojów. Można więc postawić pytanie, czy samoloty na pewno trafią do Świdwina, a nie na przykład do Mińska Mazowieckiego czy nawet Malborka?

   Przejdźmy jednak do innych konkretów. Jakie samoloty? W relacjach wymieniono z nazw, w kontekście „badanych opcji”, samoloty Lockheed Martin F-35 Lightning II oraz Eurofighter Typhoon. Nieco dziwi ograniczenie się do jedynie tych dwóch typów. Wypada bowiem przypomnieć o istnieniu innych, przynajmniej teoretycznie, również wartych rozważenia propozycji, takich jak francuskie samoloty wielozadaniowe Dassault Rafale, amerykańskie Boeing F/A-18E/F Super Hornet czy w końcu szwedzkie Saab JAS 39 E/F (Gripen E/F). Pozostałe propozycje możemy w tym przypadku w zasadzie z góry wykluczyć i jest to tylko wstępna informacja na pożywkę mediów.

    O ile atrakcyjność oferty szwedzkiej wydaje się być nieco wątpliwa w kontekście standardu reprezentowanego przez posiadane F-16 C/D Block 52+ i możliwości ich dalszej modernizacji (z drugiej strony SAAB, jak pokazuje przykład Szwajcarii, jest w stanie iść na spore ustępstwa), zaś Super Hornet może zostać uznany za maszynę dość specyficzną, optymalizowaną do szczególnych warunków, w jakich operuje (co jednak nie przeszkodziło wybrać go np. RAAF, duże znaczenie miały w tym przypadku możliwości uderzeniowe, opóźnienia F-35 oraz według wielu przedwczesne wycofanie F-111) to nieco dziwi brak wzmianki o maszynie francuskiej. Biorąc pod uwagę konieczność rozpisania przetargu (o ile nie doszłoby do próby ominięcia procedury następstwie zawarcia transakcji międzyrządowej, choć to dotyczyć musiałoby raczej zakupu maszyn z drugiej ręki) do tej części wypowiedzi obu indagowanych nie należy przywiązywać przesadnej wagi.

    Co ciekawe jednym z istotniejszych problemów związanym z pozyskaniem („nowych”?) samolotów dla kolejnej eskadry bojowej SP może okazać się ich dostępność i to nie tylko pod względem kosztów zakupu, ale także aktywności linii produkcyjnych czy kosztów użytkowania (Life Cycle Cost). Prawdopodobniej najprostszym, a według wielu przesłanek najrozsądniejszym rozwiązaniem, z punktu widzenia zapewnienia wsparcia logistycznego (ograniczenie ilości typów maszyn bojowych po wycofaniu Su-22M4/UM3K do dwóch) oraz utrzymania spójnego systemu szkolenia, byłoby zastąpienie wycofywanych Su-22M4/UM3K kolejną partią F-16C. Jeszcze ciekawszą propozycją byłaby próba połączenia zakupu nowych maszyn z próbą stworzenia pakietu modernizacyjnego dla już eksploatowanych 48 F-16C/D Block 52+, a nowo zakupione samoloty reprezentowały standard owej modernizacji, lub przewyższały go (radiolokatory AESA RACR lub SABR, nowe typy uzbrojenia, nowe systemy walki radioelektronicznej etc.). Biorąc jednak pod uwagę, że ostatnie z drugiej partii zamówionych przez Irak F-16IQ mają zostać dostarczone w 2018 roku, a LM co jakiś czas wspomina o możliwym zakończeniu produkcji, w związku z kurczącym się portfelem zamówień, w praktyce jest bardzo prawdopodobnym, że fabrycznie nowe F-16 nie będą już dostępne (można brać pod uwagę kolejne partie F-16IQ). Otwartym pozostaje również pytanie, czy firmie LM opłacać się będzie promowanie i oferowanie F-16 (choć równocześnie należy pamiętać o przedstawionej w 2012 roku propozycji F-16V czyli wariantu F-16 dysponującego przede wszystkim nowymi systemami elektronicznymi z nowym radarem AESA, czy udoskonalonym wyposażeniem kokpitu i systemami wymiany danych), w czasie, gdy redukcje grożą zamówieniom na nowy produkt, czyli F-35. Trudno oczekiwać, że sam producent będzie chciał psuć sobie rynek i modernizacja przyjmie postać zmaterializowaną.

Plan planem, ale pytanie o jego faktyczną realizację i obraną drogę pozyskania maszyn. Czy będą nowe, jeżeli tak to zakup maszyn którego producenta preferujemy, a może sytuacja finansowa skoryguje oczekiwania i poszukamy maszyn używanych. Na zdjęciu grecki F-16 Block 52+. fot. Łukasz Pacholski. 

    W tym przypadku stajemy przed wyborem zupełnie nowej dla SP konstrukcji. Przy czym F-35 z racji ceny oraz opóźnień i priorytetu, jaki otrzymają członkowie programu nie będzie raczej dostępny dla SP RP w terminie do końca bieżącej dekady nie będzie. Przy okazji możemy dojść do wniosku, że SP spóźniły się mocno z podjęciem decyzji o wdrożeniu następcy Su-22M4. Wcześniej rozpoczęty przetarg pozwoliłby uniknąć tego rodzaju problemu. Teraz sytuacja wcale nie jest taka jednoznaczna. Dziwnie bowiem brzmi deklaracja o eskadrze w Świdwinie (tak chcą Siły Powietrzne) przy wskazywanym termin rozpoczęcia dostaw w 2019 roku. Mając na uwadze „sprawność” prowadzenia dużych przetargów w naszym kraju (cudzysłów jak najbardziej zamierzony) oraz zaplanowanie realizacji zadania na koniec obowiązywania PMT 2012-2022 (brak środków, anulacja zadań, których nie rozpoczęto), cała procedura wydaje się dość optymistyczną (chyba, że faktycznie rozważamy zakup samolotów używanych). Gdy zarówno MON jak i SP pozostaną przy Świdwinie, jako operacyjnej bazie nowych samolotów, być może na okres po 2016 roku planuje się przebazowanie tam z Krzesin jednej z eskadr F-16?

Jeżeli byłby to początek zakupów, samoloty trafiłyby do Świdwina i myśląc o przyszłym zastąpieniu MiGów-29, zastanowić można się również nad dostępnością Typhoonów czy Rafale (w dużej mierze będzie to jednak zależało od kilku toczących się, bądź zapowiedzianych konkursów, np. w Brazylii oraz utrzymania linii produkcyjnych do tego czasu, co jest uzasadnienym pytanie w przypadku Typhoona).

    Zakup kolejnych 16 maszyn bojowych można również rozważyć w kontekście ogłoszonych jakiś czas temu planów zakupu pocisków AGM-158 JASSM (czy ewentualnie innych, podobnej klasy). W przypadku trudności z pozyskaniem AGM-158, dopuścić można wprowadzenie wymogu integracji broni tej klasy z zamawianymi samolotami oraz włączenie pocisków tego rodzaju w skład zamawianego pakietu uzbrojenia. Zakup kolejnej partii maszyn bojowych może przecież okazać się dodatkowym czynnikiem mobilizującym przy uzyskaniu niezbędnych zezwoleń.

   Zakup używanych maszyn jakiś kilka lat temu byłby nieco bardziej rozsądną decyzją niż obecnie. W tym momencie jest to już jednak pozbawione sensu, biorąc pod uwagę konieczność łożenia na utrzymanie samolotów, którym pozostał ograniczony okres służby (wciąż wykorzystywane w krajach Beneluksu F-16AM/BM nie są, jeśli wierzyć doniesieniom, w zbyt dobrej kondycji technicznej, portugalskie F-16 stały się towarem dość rozchwytywanym pomimo niezbyt atrakcyjnej ceny, F-16C/D Block 25/30/32 wycofane z USAF wymagałyby zdecydowanie modernizacji), bądź też są maszynami wyspecjalizowanymi, a ich modernizacja do standardu wielozadaniowego wymagałaby wysokich nakładów, tak jak w przypadku wspomnianych przez naszych decydentów a oferowanych już kilku użytkownikom Typhoonów z pierwszych serii produkcyjnych. Choć akurat w porównaniu do aktualnie eksploatowanych w naszych jednostkach MiGów-29 możliwości bojowych używanych Typhoonów i tak byłyby znacznym postępem.

   Tak czy inaczej z zadowoleniem można przyjąć zamiar zakupu kolejnych 16 nowoczesnych załogowych (podkreślenie istotne ze względu na wcześniej lansowane niezbyt realistyczne aktualnie zamiary zastąpienia maszyn załogowych BSP) samolotów bojowych i miejmy nadzieję, że plany te zostaną zrealizowane, a pierwsza eskadra jest tylko forpocztą dla kolejnych przynajmniej dwóch, kupowanych w ramach PMT na kolejną dekadę. Z jakim rezultatem to wszystko się ziści, czas, ekonomia i polityczna przychylność pokaże.

Tekst: Michał Gajzler.





Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Niewielki udział potrzeb lotniczych i okrętowych w instrumencie SAFE?

Niewielki udział potrzeb lotniczych i okrętowych w instrumencie SAFE?

W dniach 17 i 18 grudnia br. podczas sejmowych komisji i podkomisji związanych z obroną narodową przedstawiona została informacja na temat polskieg...

więcej polecanych artykułów