2021-05-29 12:07:43
Pierwsza „setka” Jastrzębi
Pierwsze cztery F-16 do polskiej służby uroczyście przyjęto 11 listopada 2006 roku. Cały program, obejmujący dostawy 48 maszyn F-16C/D Block 52+, zakończono 12 grudnia 2008 roku. W tym roku będziemy więc obchodzić 15-lecie służby myśliwców F-16 z biało-czerwoną szachownicą. Dowództwo Generalne RSZ poinformowało natomiast o jeszcze jednym symbolicznym wydarzeniu związanym ze służbą Jastrzębi – samoloty te przekroczyły 100 000 godzin spędzonych w powietrzu w Polskich Siłach Powietrznych. Co ważne, wynik ten osiągnięto bezpiecznie, żaden polski F-16 nie uległ w tym czasie katastrofie.

Takiego wskaźnika nie osiąga się poprzez hangarowanie samolotów bojowych. F-16 należą do najintensywniej wykorzystywanych w grupie maszyn taktycznych, przez te lata uczestnicząc w trudno policzalnej liczbie ćwiczeń krajowych i międzynarodowych, z Red Flag edycja 2012 na czele. Polskie F-16 wykonują zadania operacyjne na co dzień, wystawiając pary dyżurne w ramach systemu krajowego, ale nie można także zapominać o ich obecności na misjach w republikach nadbałtyckich (PKW Orlik) oraz na Bliskim Wschodzie (PKW Kuwejt). Polskie F-16 wykorzystywane są w ramach 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego w składzie 31. (Poznań) i 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego (Łask). Jastrzębie pozostaną podstawą polskiego lotnictwa taktycznego, niezależnie czy będą czy nie poddane modernizacji wymaganej już po 15-letniej służbie (Mid-life Update), do czasu dostarczenia i osiągnięcia gotowości operacyjnej przez eskadry F-35A.
Warto zauważyć, że o przekroczeniu nalotu 50 000 godzin przez polskie F-16 informowano w sierpniu 2016 roku, osiągając wówczas wysoki parametr ponad 9000 godzin rocznie. W ciągu pięciu zatem lat udało się przekroczyć 100 000 godzin, co powinno być mocnym argumentem, że faktycznie z gotowością Jastrzębi wcale tak źle nie jest, a główną ułomnością jest po prostu ich liczba w stosunku do zadań stawianych przez różne rodzaje Sił Zbrojnych i nie tylko mowa o systemie obrony powietrznej. W połowie kwietnia br. na posiedzeniu Sejmowej Komisji Obrony Narodowej wiceminister ON Wojciech Skurkiewicz informował, że ówcześnie sprawnych i mogących wykonywać zadania bojowe było 41 z 48 posiadanych ewidencyjnie F-16, co można uznać za wiarygodne. Osiągnięcie 50 000 godzin nalotu w ciągu pięciu lat (średnio 10 000 godzin rocznie w latach 2016-2021) i generalne przekroczenie 100 000 godzin nalotu przez polskie F-16, pozwala na próbę podania kilku ogólnych, statystycznych wyliczeń. Warto to podkreślić, aby czytelnik poniższych wyliczeń nie traktował jednoznacznie.
Średnio na każdy egzemplarz przypada blisko 2100 godzin nalotu, co przy założeniu 8000 godzin resursu dla płatowca (istnieje możliwość jego zwiększenia do 12 500 h, co Amerykanie zweryfikowali w ramach programu SLEP) stanowi dziś blisko 26% jego żywotności. To nie powinno dziwić, że sprawdzony i statystyczny nasz F-16, pomimo intensywnej eksploatacji nie tylko jak na polskie warunki, ma jeszcze przed sobą prawie 30 lat służby (ok. 2050 rok). Oczywiście możliwe i wręcz chyba prawdopodobne jest nawet z obecnej perspektywy, że wprowadzimy program wydłużający resurs do ponad 12 500 h, co najlepiej jest przeprowadzić w ramach niezbędnego już MLU, jeśli ma on mieć uzasadnienie ekonomiczne w stosunku do pozostałych lat efektywnego wykorzystania także w misjach operacyjnych, a nie tylko szkoleniowych czy prezentacyjnych (obecna domena aktywności MiG-29/Su-22).
Z kolei statystyczne roczne 10 000 godzin nalotu na flotę 48 F-16 pozwala ocenić, że przy współczynniku jeden pilot na jeden myśliwiec umożliwia wylatanie takiemu oficerowi 208 godzin rocznie (czyli identyczny jak na jeden egzemplarz F-16) – co stanowi bardzo wysoki, nawet przerośnięty instruktorski wskaźnik. Z kolei przy optymalnym założeniu 1,5 pilota na jedne F-16 zmniejsza ten nalot do prawie 140 godzin rocznie, co jest równie wysokim parametrem biorąc pod uwagę oczekiwane standardy sojusznicze na poziomie 160 godzin, przy czym coraz częściej nowoczesne siły powietrzne do łącznego nalotu wliczają także godziny spędzone na zaawansowanych symulatorach, a takie Polskie Siły Powietrzne również posiadają.
No i ostania statystyka z okazji pierwszej „setki” Jastrzębi. W 2014 roku wojsko podało, że godzina lotu polskiego F-16 (tylko koszty bezpośrednie) to 70 tys. PLN. Nie stosując indeksacji (a potrzebnej) dla podanej kwoty pochodzącej przecież sprzed kilku lat, otrzymujemy poglądowe 700 mln PLN wydatkowane rocznie, aby zapisać w dokumentach 10 000 godzin w powietrzu rocznie. Daje to również pewien obraz, także pod nowe inwestycje lotnicze resortu obrony.
(MC)
fot. Dowództwo Generalne RSZ