2023-05-13 12:07:48
Wojsko szuka białoruskiego balonu
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało o poszukiwaniu prawdopodobnie balonu, który wlecieć miał w przestrzeń powietrzną Polski z kierunku białoruskiego. Kontakt radarowy miano utracić w rejonie Rypina w województwie kujawsko-pomorskim. Dowódca Operacyjny RSZ skierował do poszukiwań Wojska Obrony Terytorialnej.
Zdarzenie sobotnie wskazuje, że prawdopodobnie balon obserwacyjny przeleciał blisko 300 km nad terytorium Polski, co mogło trwać kilka godzin. Wojskowi zakładają, że obiekt, z którym stracono kontakt radarowy spadł na ziemię. Skoro zatem został wykryty fakt przekroczenia granic Polski, zakładać można podjęcie tak minimalnych kroków, jak wysłanie na przykład śmigłowców w celu wzrokowej identyfikacji intruza, gdy jeszcze znano jego pozycję. Przed kilku tygodniami amerykańskie siły powietrzne, między innymi z wykorzystaniem myśliwców F-22A Raptor, monitorowały i ostatecznie zamknęły temat dużego chińskiego balonu, który przeleciał od Pacyfiku do Atlantyku nad terytorium USA.
Kujawsko-pomorskie nie ma szczęścia do nieznanych obiektów. Wszak w Zamościu pod Bydgoszczą znaleziono w końcu kwietnia br. szczątki najprawdopodobniej pocisku manewrującego Ch-55, wystrzelonego przez Rosjan kilka miesięcy wcześniej, 16 grudnia 2022 roku. Temat potencjalnie bojowej rakiety, której poszukiwań na większą skalę nie przeprowadzono, stał się przedmiotem oskarżeń skierowanych przez szefa MON Mariusza Błaszczaka w stosunku do Dowódcy Operacyjnego RSZ generała broni Tomasza Piotrowskiego. Resort obrony przeprowadził w DORSZ kontrolę, a podstawowe wskazane zaniedbania dotyczyć mają braku meldowania o naruszeniu przestrzeni powietrznej Polski przez obcy obiekt latający.
Z raportu opublikowanego przez MON wynikać ma (opublikowano jedynie wypunktowane tezy), że Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych:
-
zignorował sygnały Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwa Komponentu Powietrznego o obecności niezidentyfikowanego obiektu w przestrzeni powietrznej Polski;
-
nie poinformował o sytuacji Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, służb specjalnych, Żandarmerii Wojskowej i innych przewidzianych w procedurach służb;
-
poinformował Szefa Sztabu Generalnego WP oraz Ministra Obrony Narodowej w sprawozdaniu operacyjnym, że w dniu 16 grudnia 2022 r. nie odnotowano naruszenia ani przekroczenia przestrzeni powietrznej RP;
-
nie podjął skutecznych działań mających na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia oraz ustalenie miejsca upadku niezidentyfikowanego obiektu powietrznego;
-
nie uruchomił dyżurnych sił i środków z Wojsk Obrony Terytorialnej, co należy do jego kompetencji i nie wymaga zgody Ministra Obrony Narodowej.
Ponadto, w trakcie cyklicznych odpraw kierownictwa resortu obrony narodowej i sił zbrojnych, DORSZ nie meldował o żadnych negatywnych zdarzeniach w przestrzeni powietrznej RP w dniu 16 grudnia 2022 roku.
Dodać należy, że szef MON Mariusz Błaszczak wydał w dniu 11 maja br. oświadczenie dotyczące ewentualnych zaniedbań obowiązków ze strony Dowódcy Operacyjnego RSZ generała Piotrowskiego, wkrótce po tym, jak w ogólnopolskich mediach minister został wskazany jako źródło zaniechań w poszukiwaniu rakiety pod Bydgoszczą. Stanowisko Dowódcy Operacyjnego, dzięki dodatkowi „RSZ” jest konstytucyjne i należne do personalnego rozstrzygnięcia przez Prezydenta RP. Raport MON dotyczący DORSZ przesłany miał być w dniu wczorajszym do Kancelarii Prezydenta RP.
Należy dodać, że w dniu 12 maja oświadczenie wydał również generał Piotrowski, w którym zawarto między innymi, „Mówię do Państwa, bo chciałem zwrócić się z apelem o rozsądek, o to abyśmy w nadchodzących dniach bardzo ważyli emocje, abyśmy byli rozsądni w tym co robimy, abyśmy bardzo ambitnemu i agresywnemu przeciwnikowi nie dawali pożywki, nie dawali się dzielić na grupy. […] Wierzę głęboko, że żyjemy w Państwie, które jest silne i sprawiedliwe. Wierzę też głęboko we wszystkich Polaków, że jesteśmy w tej chwili w stanie pokazać przy nadchodzącym zagrożeniu ze wschodu, że jesteśmy świadomi, że żyjemy w kraju demokratycznym, że wiemy co to jest wymiar sprawiedliwości i nie ulegniemy złym emocjom”.
Piszący ten materiał uważa, że generał Piotrowski słowa ze swojego oświadczenia kieruje między innymi do szefa MON, który w obronie własnego imienia podniósł ten temat w taki sposób na forum publicznym, a jednocześnie generał nie zgadza się ze stawianymi, bardzo poważnymi zarzutami. Warto dodać, że szef Sztabu Generalnego WP generał Rajmund Andrzejczak, „schwytany” 10 maja w Brukseli przez dziennikarkę RMF FM, powiedział, że o zdarzeniu zostali natychmiast poinformowani przełożeni – minister i premier. Bezpośrednim przełożonym SGWP jest szef MON.
(MC)