2012-04-28 17:06:19
Tanie bezpieczeństwo
W piątek, 27 kwietnia, Prezydent RP Bronisław Komorowski przebywał na Suwalszczyźnie, konkretnie odwiedził rejon Sejn i Puńska. Nic wielkiego, planowana i zapowiedziana wizyta. Bez sprawdzania w mediach mogę napisać, że na wizytę Prezydent udał się śmigłowcem W-3 Sokół z 1. Bazy Lotnictwa Transportowego z Warszawy.
Tego samego dnia rano, biało-czerwony Sokół przeleciał na niewielkiej wysokości w kierunku północno-wschodnim – tyle zaobserwować mogłem ze swojego miejsca pracy. Śmigłowce VIP z 1. BLTr lecąc w kierunku północnym obierają praktycznie zawsze identyczną trasę, stąd mogłem oglądać je wielokrotnie. Co więcej, VIP-owskie maszyny, ze względu na schemat malowania, od razu rzucają się w oczy. Wtedy czuję się naprawdę blisko z Prezydentem, bez tłumu i w zasadzie funkcjonariuszy BOR. Ilu ich bowiem znajduje się w VIP-owskim W-3? Nie więcej niż jeden-dwóch. Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że przelatujący w swym śmigłowcu Prezydent jest równie bliski i …bezbronny.
Jak już wspomniałem, według moich spostrzeżeń śmigłowce latają po jednej trasie, być może jest to spowodowane nieznanym mi wymogiem, ale chyba nie tak powinno być przy lotach HEAD. Wynajęcie mieszkania w pewnym wysokim bloku, na miesiąc lub dwa, pozwolić może na dokładne sfotografowanie przelatujących maszyn, a może nie tylko na to.... Istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko natrafimy na VIP-owskiego Sokoła. Sokoła, czyli maszyny według mojej wiedzy, w żaden sposób nie zabezpieczonej przed użyciem pocisków kierowanych (wyrzutniki flar i dipoli, systemy ostrzegające), a nawet broni maszynowej (niska wysokość lotu, wątpliwe również, że maszyny zostały dopancerzone). Łatwo to stwierdzić po przeglądzie dostępnych zdjęć śmigłowców z 1. Bazy. By przekazać pełniejszą informację, należy dodać, że dwa najnowsze śmigłowce (0915 i 0916) na tylnej części kadłuba mają dwie skrzynki (być może wyrzutniki), ale czujniki systemów ostrzegawczych trudno także na nich dostrzec.
Najstarszy z naszych Sokołów VIP - 504. Wkrótce do niego i dwóch nowszych (0915 i 0916) dołączy 5 kolejnych. Tylko czy nie wpychamy się w kolejną prowizorkę? Premier Pawlak już swego czasu jeździł Polonezem a ochrona maszynami klasy wyższej. Tak samo będzie za kilka lat, wojsko otrzyma S-70/AW149/EC725/NH-90 (niepotrzebne proszę samemu skreślić) a Prezydent naszym Sokołem. Fot. M. Cielma.
Zastanówmy się chwilę nad pewnym przykładem. W przypadku operacji prowadzonych np. w Afganistanie liczymy się z dużym prawdopodobieństwem ataku na patrol. Czy według sztuki konwój jedzie zawsze tą samą trasą? Nie. Oczywiście, Polska to nie Afganistan, ale osoba Głowy Państwa jest mocno narażona na różnego rodzaju zagrożenia. Tego nie trzeba chyba uświadamiać. Nawet przy panującej mizerii sprzętowej można pokusić się chyba o wprowadzenie pewnych procedur. Najprostszą jest lot do celu po innej niż najkrótsza trasie połączony ze zmianą jego kierunku lub mniej korzystny ekonomicznie, start przynajmniej dwóch śmigłowców VIP w tym jednego z misją pozoracyjną.
Zastanowić można się jeszcze nad innym problemem. Któż w ogóle wpadł na pomysł by całą naszą flotę śmigłowców dla oficjeli oprzeć o maszyny typu W-3 Sokół. W wersji o podwyższonym standardzie zabierają co najwyżej kilka osób na pokład. Wystarczy, że Prezydent będzie chciał zabrać na wizytę 1-2 ministrów i nie ma miejsca na ochronę. To tak, jakby kolumna prezydencka składała się z jednego samochodu. Wojsko rozpisało przetarg na 26 śmigłowców dla trzech Rodzajów Sił Zbrojnych. Szkoda, że zamiast zadowalać zamówieniami Świdnik na kolejne Sokoły VIP, nie wpisano w ten przetarg 3-4 maszyn dla floty z Bazy na Okęciu. Maszyn zabierających kilkanaście osób na pokład, nowoczesnych pod kątem bezpieczeństwa biernego i czynnego, z odpowiednim zapasem mocy jednostek napędowych. Tymczasem pakujemy naszych najwyższych oficjeli na kolejne 20-30 lat w Sokoły, bez alternatywy.
Jak wygląda wizyta Premiera czy Prezydenta, wielu z Was widziało. Zamykanie dróg, kontrola pirotechniczna choćby kanalizacji, snajperzy na dachach, jeden wielki błysk kogutów i ciemnych okularów. Ale jeżeli będziecie widzieli lecącego biało-czerwonego Sokoła pomachajcie mu, bardzo możliwe, że tam leci bardzo samotny nasz Prezydent.
Jeżeli ten tekst przeczyta ktoś zorientowany w sprawie i pomyśli – stek bzdur, będę naprawdę zadowolony.
(MC)