2012-07-30 10:13:15
Mrzonki programu pancernego
Wiceminister ON Waldemar Skrzypczak zapowiedział (za ekonomia24.pl) odbudowę polskiego potencjału pancernego w oparciu o modernizację czołgów Leopard, budowę nowego BWP i budowę nowego czołgu "podstawowego". To wszystko w naszych zakładach zbrojeniowych, oczywiście wsparte współpracą z firmami międzynarodowymi. Minister Skrzypczak dodał, że jest po wstępnych rozmowach z Bumarem na temat programu pancernego dla Wojska Polskiego. Pierwszym sprawdzianem dla zakładów ma być modernizacja czołgów Leopard 2A4. Jeszcze w tym roku ma pojawić się prototyp takiego pojazdu. Pada określenie „standard A7”. W tej sprawie Bumar ma konkretnie współpracować z niemieckim Krauss Maffei Wegmann.
Drugim etapem ma być zbudowanie bojowego wozu piechoty, następcy 40-letnich BWP-1. Wóz ma być również na podwoziu gąsienicowym ze zdolnością pływania. Konstrukcja ma być oparta o cześć rozwiązań, a na pewno o doświadczenia zdobyte przy opracowywaniu platformy gąsienicowej Anders. Minister Skrzypczak oczekuje zamówień na poziomie około 1000 sztuk (czyli nawet dla 20 batalionów zmechanizowanych przy starej strukturze i około 16-17 przy 58-pojazdowej).
A czołg? Ma być w nim zastosowanych wiele systemów wdrożonych w nowym bwp (jakich?) a także w Rosomakach. Maksymalna unifikacja ma wpłynąć na obniżkę kosztów. W tym miejscu warto zadać pytanie: czy zdefiniowano założenia założenia taktyczno-technicze takiego wozu bojowego (a jeśli tak, to czy są one dostosowane do przyszłych zagrożeń - czy "lekki czołg" jest nam potrzebny?). Generał Skrzypczak zwraca uwagę na nowoczesne podwozie, najpewniej adaptujące rozwiązania zagraniczne (czyli ma to być wóz ciężki, klasyczny?) Ma powstać nawet 500 nowych czołgów dla Wojska Polskiego. I kolejna nowość: nowy czołg ma być gotowy do testów za 2-3 lata.
Narodowy program pancerny ma być wart „setki milionów PLN” i dać zamówienia całej polskiej zbrojeniówce.
Trudno podejść do tych zapowiedzi poważnie. Wystarczy spojrzeć kto dziś produkuje czołgi, ile powstaje gąsienicowych wozów bojowych piechoty, za jakie pieniądze i jaki czas jaki zajmuje ich opracowanie. Te „setki milionów PLN”, są czubkiem góry lodowej przy takich zapowiedziach, nawet jeżeli chodzi tylko o prace badawczo-rozwojowe. Chyba, że chcemy propagować partyzantkę techniczną... Na dodatek te liczby: 500 czołgów, około 1000 gąsienicowych bwp..... Chyba pomylono informację z zapowiedziami zakupów Arabii Saudyjskiej czy Kataru. Realne wydaje się 30% tych liczb i wojskowi powinni być dumni, że państwo polskie dba o ich wyposażenie. Pochłonie to i tak miliardy PLN, potrzebne na choćby program obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej kraju opartej o jednokanałowe systemy rakietowe (bez większej pomyłki można założyć, że równocześnie całe wojska obrony przeciwlotniczej SP mogą zwalczać maksymalnie do 18 celów aerodynamicznych na odległościach powyżej 5 km...)
Dodatkowo "Leopard 2A7". Jeżeli oczekujemy modernizacji wszystkich naszych Leopardów 2 do standardu A7 to MON musiałoby wydać swój roczny budżet przeznaczony na modernizację techniczną wojska tylko na ten jeden program. Wydaje się, że racjonalne byłoby przeprowadzenie rewitalizacji naszych Leosiów, dodanie podstawowych pakietów modernizacyjnych (nowy SKO, APU, amunicja, moduły opancerzenia). W przypadku nowych programów czołgu czy bwp, możemy jedynie zakupić konkretne konstrukcje zagraniczne i je dostosować do naszych wymagań, spolonizować. A nie odwrotnie - polski przemysł nie zbuduje sprzętu na światowym poziomie tylko przy wsparciu zachodnich technologii. Oczywiście „na światowym poziomie”, bo na pewno jesteśmy w stanie wypełnić traktatowe definicje takiego uzbrojenia, kupując Andersy w obecnej postaci. Tylko czy o to chodzi w narodowym programie pancernym?
Oczekiwaliśmy po nominacji nowego wiceministra trochę realniejszego spojrzenia na możliwości naszego przemysłu, możliwości naszego budżetu i bardziej „europejskiego” podejścia do potrzeb Wojska Polskiego. Ale i tak jesteśmy spokojni, życie zweryfikuje te wszystkie zapowiedzi.
(MC)