2014-12-19 13:18:53
Drugi NDR i budowa Morskiej Jednostki Rakietowej
Zgodnie z zapowiedziami, doszło dziś do podpisania umowy na zakup sprzętu pozwalającego na utworzenie w strukturach Marynarki Wojennej drugiego Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego. Docelowo w Siemirowicach powstanie struktura wyższego szczebla – Morska Jednostka Rakietowa.
Sekretarz stanu w MON Czesław Mroczek chwalił decyzje sprzed kilku lat, gdy w praktyce jako pierwsi nabyliśmy pociski NSM. „Nauczeni dobrym doświadczeniem z wykorzystaniem pierwszego dywizjonu rakiet, zdecydowaliśmy zwiększyć siłę ognia, pozyskać drugi dywizjon, dzisiejszą umową finalizujemy ten proces” - tłumaczył powody takiej decyzji jeszcze przed dzisiejszym wydarzeniem wiceminister. W trakcie dzisiejszej uroczystości obecny był wicepremier i minister obrony Tomasz Siemoniak i zakup komentował w podobnym tonie. Minister decyzją z kwietnia 2014 roku zdecydował o rozwoju dywizjonu w Morską Jednostkę Rakietową. Inspektorat Uzbrojenia zadanie przeprowadzenia postępowania na drugi NDR otrzymał w lipcu br. Ze strony wojska umowę podpisał zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia pułkownik Jan Woźniak, Norwegów reprezentował szef Kongsberg Defence Systems, Harald Annestad.
Chociaż w strukturze Marynarki Wojennej, Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy jest pierwszym realnym wkładem w odtworzenie wojsk rakietowych dalekiego zasięgu. Chociaż Morska Jednostka Rakietowa przeznaczona będzie głównie do działania nad wybrzeżem, dzięki operacyjnej mobilności, będzie mogła być użyta także w innych częściach kraju. Marynarze mają być także częścią całego systemu odstraszania.
Realizacja zlecenia, którego wartość określono na blisko 800 milionów złotych, potrwa do 29 maja 2018 roku. Zasadniczo zakłada się dostawę 23 wyspecjalizowanych pojazdów: wyrzutnie rakietowe, wozy dowodzenia, wozy kierowania środkami walki, radary, mobilne centra łączności, transportowo-załadowcze i ruchome warsztaty remontowe. Głównym orężem dywizjonu będzie norweski kierowany pocisk Kongsberg NSM o deklarowanym zasięgu około 200 kilometrów. Dywizjon wejdzie w skład tworzonej w Siemirowicach Morskiej Jednostki Rakietowej podległej 3. Flotylli Okrętów MW. Zakup drugiego NDR zwiększyć ma możliwości obrony polskiego wybrzeża. Co podkreślał także dziś minister Siemoniak, rakiety mają osłaniać całe wybrzeże. Posłuży także do osłony baz morskich, osłony działania zgrupowań okrętów nawodnych (np. niszczyciele min czy trałowce), osłony szlaków komunikacyjnych w pobliżu wybrzeża czy likwidacji zagrożenia desantowego. Dzięki NSM aktywnie można atakować zgrupowania wrogich okrętów, ich miejsca bazowania czy inne obiekty lądowe. Tomasz Siemoniak porównał NDR do „bokserskiej gardy” - może bronić i atakować.
Morska Jednostka Rakietowa, przy wykorzystaniu informacji ze źródeł własnych czy pochodzących z sieciocentrycznego systemu dowodzenia, wespół z flotą nawodną, wpłynie na rozkład sił na Bałtyku. Do wykorzystania nad morzem przewidzianych zostanie także część z kupowanych taktycznych bezzałogowców kryptonim Gryf. Oprócz powiększenia jednostki ognia, budowa zdolności związanych z rozpoznaniem, identyfikacją i wykorzystaniem informacji jest jednym z ważniejszych wyzwań prowadzących do wykorzystania możliwości jakie daje pocisk NSM.
Drugim elementem nierozerwalnie związanym z zakupem pocisków Kongsberga jest rozbudowa krajowych zdolności w serwisowaniu systemu. Odpowiedni pakiet, przy wskazówkach ze strony resortu obrony, wynegocjowało Ministerstwo Gospodarki. Zgodnie z obowiązującymi obecnie zaleceniami, dotyczy on konkretnie przedmiotu zamówienia. W Wojskowych Zakładach Elektronicznych S.A. w Zielonce powstanie centrum serwisowe pocisków NSM zdolne do obsługi i serwisowania uzbrojenia, które uzupełni tworzone już na podstawie wcześniejszych porozumień Centrum Wsparcia i Zarządzania Serwisowaniem Systemu NDR, Centrum Serwisowania Podsystemu Dowodzenia i Kierowania oraz Centrum Serwisowania Pojazdu Wyrzutni Rakiet NSM. Pozyskanie drugiego NDR, ze związanym z tym dodatkowym sprzętem i pociskami, pozwala na rozbudowę takich zdolności i uzasadnia ekonomicznie całe przedsięwzięcie związane z zapleczem serwisowym.
Pełne pokrycie polskiego wybrzeża, ułatwione maskowanie na lądzie i deklarowany przez producenta zasięg 200 kilometrów pocisku NSM (posiadającego wbudowaną bazę celów) zmienia sytuację w naszej części Bałtyku. Do pełnego systemu potrzeba jeszcze rozbudowy elementów nadrzędnych, związanych w dużej mierze z systemami dowodzenia oraz rozpoznania. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny
Wygląda zatem, że struktura drugiego Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego będzie zbieżna z zamówieniem z 2009 roku obejmującym wówczas również 23 specjalistyczne pojazdy: 3 wozy dowodzenia, 6 wozów rakietowych, 6 wozów kierowania środkami walki, 2 wozy transportowo-załadowcze, 3 mobilne centra łączności (wszystkie na podwoziu Jelcz P662D.43) i dwie stacje radiolokacyjne TRS-15C (na podwoziu Jelcz P882D.43). Istotną różnicą będzie zakup mniejszej liczby rakiet – 24 sztuk. Na podstawie zleceń z 2009 oraz 2011 roku zakupiono bowiem 50 pocisków NSM. W sumie wydatki polskiego budżetu związane bezpośrednio z budową dwóch dywizjonów rakietowych MW sięgają już blisko 1,7 mld PLN. Podobnie jak w przypadku pierwszego dywizjonu, ten zamawiany dziś otrzyma rozbudowaną baterię przeciwlotniczą. Będzie to przedmiotem oddzielnej umowy.
Opis systemu rakietowego Kongsberg NSM oraz polski zakup związany z NDR opisany został już w naszym portalu, zapraszamy także do galerii, gdzie można zapoznać się z elementami siemirowickiego dywizjonu w trakcie zajęć poligonowych.
(MC)