2013-01-28 17:07:56
Francuzi – dobrze, że w Mali jesteśmy sami
Poprawność polityczna decydentom nie pozwala na potwierdzenie tego, co powiedział płk Michel Goya (ekspert Institut de Recherche Strategique de l'Ecole Militaire w Paryżu): "Dzięki temu, że sami organizujemy operację w Mali posiadamy większą swobodę działania, lepszą wydajność militarną niż gdyby realizować to wespół i zgodnie z procedurami NATO, nie wspominając już Unii Europejskiej". Działania w koalicji opisał na przykładzie Afganistanu, w którym naprawdę trudno kierować działaniami, gdzie każdy z kontyngentów ma swoje ograniczenia narzucone przez rządy narodowe. Cześć walczy z pełnym poświęceniem, część natomiast (np. Niemcy czy Włosi) z góry rezygnuje z ofensywnych działań bojowych.
Reakcja na nagłe wydarzenia jest dużo wydajniejsza przy decyzjach na poziomie narodowym. „Dostało się” również unijnym Grupom Bojowym. Jak przypomniał płk Goya, od 1 stycznia br. dyżur pełni Weimarska Grupa Bojowa UE złożona z Polaków, Niemców i Francuzów. Przypomniał, że trudno mówić o skuteczności i przejrzystości w dowodzeniu gdy każda decyzja jest podejmowana przez 5-10 dni.
I teraz poważny przytyk w kierunku naszego kraju. Przytoczmy dalej słowa pułkownika: "Grupy Bojowe UE są przewidziane na czas pokoju i organizacji tej trudno podejmować decyzje o działaniach bojowych. A nawet jeśli do takich walk by doszło, w walce zapewne zobaczylibyśmy niewielu Niemców czy Polaków” (ang. If we had to fight, we would probably see very few Germans and Poles in the field.). Chyba Pan pułkownik w swojej ocenie poszedł zbyt daleko. Z drugiej strony, czy nie za daleko posuwają się w wypowiedziach minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak i spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówiąc wszędzie, że Polacy nie będą walczyć, ale brać udział tylko w misji szkoleniowej. A co z Weimarską Grupą Bojową UE? Aż taki brak wiary w skuteczność tej struktury? Chyba poprawniej i dyplomatyczniej byłoby dodawać ewentualność polskiego wyjazdu w ramach dyżurującej Grupy Bojowej i uzależniać to od decyzji Unii Europejskiej.
(MC)