2012-08-02 10:41:23
Czołgi przeciw samolotom
Według pierwszych informacji, dziś rebelianci Wolnej Armii Syryjskiej użyli czołgów by ostrzelać rządową bazę lotniczą w Manegh. Przynajmniej częściowo jest ona wykorzystywana przez śmigłowce (bojowe i uzbrojone) oraz samoloty odrzutowe do ostrzału miasta Aleppo. Baza Manegh znajduje się około 30 km na północny-zachód od Aleppo. Na ile był to poważny ostrzał trudno zapewne będzie zweryfikować, ale faktem jest posiadanie przez rebeliantów ciężkiego uzbrojenia typu czołgi czy artyleria holowana.
W rejonie spacyfikowanych przedmieść Damaszku, oddziały reżimu (świadkowie wymieniają 4. Dywizję brata Assada, Mahera) dokonały kolejnej dużej zbrodni. Znaleziono przynajmniej 35 ciał z obrażeniami wskazującymi na egzekucję.
Pojawiły się również częściowo potwierdzone informacje, że w Aleppo rebelianci również zabijają schwytanych żołnierzy reżimu. Kluczem do sukcesu dla rebelii może być rozbicie najbardziej lojalnych oddziałów al-Assada w rejonie Aleppo, czyli opartych o służbę bezpieczeństwa.
Rebelianci z Aleppo potwierdziili, że dążą do stworzenia wolnego od reżimu regionu opartego o samo Aleppo, miasto Idlib i rejon przygraniczny z Turcją. To ma być podstawa to reorganizacji struktur, przede wszystkim wojskowych i w oparciu o tę bazę realizować kolejne operacje przeciw Assadowi.
Doszło również do małego zatargu na linii Liban-rebelianci. Liban przekazał władzom reżimowym 14 osób podejrzewanych o przestępstwa pospolite. Ale jak powiedzieli przedstawiciele Human Rights Watch w Bejrucie, przynajmniej niektórzy z nich mogą być prześladowani za antyreżimową działalność. Władze libańskie odrzucają zarzuty o wsparcie Assada, uważając, że przekazały przestępców kryminalnych.
(Krzysztof Kozłowski)