2013-07-22 09:55:26
Kanadyjczycy tracą cierpliwość, nie przyjmują śmigłowców Sikorsky Cyclone
Rząd Kanady nie zgodził się odebrać od producenta czterech śmigłowców CH-148 Cyclone w wersji tymczasowej (kanadyjski, morski wariant Sikorsky S-92) motywując to nie spełnieniem przez maszyny wymaganych założeń. Kanadyjczycy również zatrudnili firmę konsultingową, której zadaniem ma być sprawdzenie, czy Sikorsky w ogóle będzie w stanie dostarczyć maszyny. Kontrakt na 28 CH-148 podpisano w 2004 roku, wszystkie miały być dostarczone do 2011 roku...
Do tej pory jednak Sikorsky nie dostarczył ani jednego śmigłowca w wersji docelowej, te które próbowano przekazać miały występować w wariancie tymczasowym.
CH-148 Cyclone ma bardzo długą w Kanadzie historię, która elektryzuje opinię publiczną, ale co najgorsze, lotnicy nie mogą doczekać się następców wiekowych Sea King.
28 listopada 2004 roku rząd Kanady podpisał z firmą Sikorsky umowę na dostawę 28 w pełni wyposażonych śmigłowców H-92 w ramach projektu Maritime Helicopter Project, następców CH-124 Sea King. Wartość tej umowy to 1,8 mld dolarów kanadyjskich. Podpisano także umowę dotyczącą stworzenia bazy szkoleniowej, 20-letniego okresu serwisowania maszyn, dostawy symulatorów i szkolenia samego personelu latającego i technicznego o wartości 3,2 mld dolarów kanadyjskich. Śmigłowce miały być przystosowane także do bazowania na fregatach typu Halifax. Ich wyposażenie obejmować miało: system misji MDMS (opracowywany swego czasu dla samolotu CP-140 Aurora), radiolokator Telephonics APS-143B, system termowizyjny Star Safire III, transponder systemu IFF Raytheon APX-119, system WRE AN/ALQ-210, urządzenie AN/AAR-47 ostrzegające przed zbliżającymi się pociskami, urządzenie AN/ALR-47 ostrzegające przed opromieniowaniem wiązką laserową, wyrzutnie dipoli AN/ALQ-144, wyrzutnie flar AN/ALE-47, opuszczany aktywny sonar dalekiego zasięgu HELRAS, zrzuane boje hydroakustyczne, system przesyłu danych Link 11 (z możliwością modernizacji do Link 22), dwie radiostacje HF, trzy radiostacje ARC-210. Jako uzbrojenie CH-148 ma przenosić karabiny maszynowe montowane w oknach/drzwiach i dwie torpedy Mk46.
Zakup CH-148 przez Kanadę to wielokrotnie podnoszony przykład zakupu "kota w worku", gdy pierwszy użytkownik ponosi koszty (często początkowo niedoszacowane) oraz ryzyko. Efekt może być faktycznie niejednoznaczny.
(MC)