2012-01-31 13:10:39
Opóźnienie CH-148 dla Kanady
Sikorsky nie ma dobrej passy. W 2004 roku Kanada za kwotę 1,8 mld dolarów kanadyjskich złożyła zamówienie na opracowanie i zakup 28 sztuk morskiej wersji śmigłowca S-92 o nazwie własnej CH-148 Cyclone. Dodatkowo zlecono 20-letnie wsparcie techniczne obsługi za kwotę 3,2 mld dolarów kanadyjskich. Pierwsze śmigłowce odbiorca miał otrzymać w listopadzie 2008 roku (problemy z integracją systemu awionicznego). Jednak dopiero tego samego roku w powietrze wzniósł się CH-148, ale bez dużej części systemów.
Pierwszy śmigłowiec, w uproszczonej a nie docelowej wersji dotarł do 12. Skrzydła (Nowa Szkocja) dopiero w maju 2011 roku. Posłużył do naziemnego szkolenia personelu kanadyjskiego. W listopadzie 2011 roku prasa informowała, że w dalszym ciągu jedyny CH-148 nie prowadzi szkolenia w powietrzu, choć takie zapowiadano. Maszyna jako tymczasowa pozostawała własnością Sikorsky Aircraft. Prawdopodobnie w 2012 roku dołączy do niego pięć kolejnych maszyn w konfiguracji podstawowej.
Pierwsze śmigłowce w dopracowanej wersji morskiej miały dotrzeć do odbiorcy do końca czerwca 2012 roku. Brak odpowiednich certyfikatów i inne problemy spowodują najpewniej, że Sikorsky ponownie nie wywiąże się z zobowiązań. Jeżeli śmigłowce nie dotrą do Kanady, producent zapłaci dodatkową karę w wysokości 80 mln dolarów kanadyjskich, prócz wcześniej ustalonych 8 mln (co ciekawe nie wyegzekwowanych przez Kanadę).
Śmigłowiec CH-148 Cyclone miał zastąpić w służbie wysłużone Sea Kingi (CH-124). Do zadań przed nim stawianych należeć będzie zwalczanie okrętów podwodnych, misje rozpoznawcze oraz poszukiwawczo-ratownicze.
(MC)