2016-04-15 12:45:51
Gepard i Borsuk u posłów
13 kwietnia br. obradowała sejmowa stała podkomisja ds. polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnych. Tematem posiedzenia, na które zaproszono kilku przedstawicieli przemysłu, BBN oraz wojska, był polski program pancerny. Ten związany jest przede wszystkim z Wozem Wsparcia Bezpośredniego Gepard, pływającym bojowym wozem piechoty Borsuk oraz modernizacją czołgów Leopard 2A4.
Najbardziej rozbudowaną prezentację posłom przedstawił prezes zarządu Bumar-Łabędy Adam Janik (kieruje trzema zakładami: Bumar-Łabędy, Rosomak S.A. oraz OBRUM Gliwice). Pozostali przedstawiciele polskich zakładów przygotowali bardziej improwizowane wystąpienia, chociaż zwracali uwagę, że nie znali tematów spotkania.
Szef Bumaru podkreślił poprawę sytuacji ekonomicznej trzech spółek, nakreślił prowadzone obecnie programy, ale w dużej mierze skupił się na broni pancernej. Według Janika, ostatni produkowany czołg dla sił zbrojnych, PT-91 Twardy, rozwijany w ostatnich latach dzięki kontraktowi malajskiemu, ciągle posiada potencjał modernizacyjny oraz rozwojowy. Jest oczekiwanie, że wojsko zainteresuje się poprawą potencjału dziś wykorzystywanych w linii czołgów. Firma pracuje nad koncepcją modernizacji nie tylko Twardych, ale również T-72. Program jest ambitny, zakłada opracowanie pakietów dopasowujących wozy do współczesnego pola walki, dających czołgom przewagi nad rosyjskimi wozami T-80 i T-90. „Taki cel sobie postawiliśmy” – podsumował projekt Adam Janik. Na taki koncept występować ma duże zainteresowanie pośród państw afrykańskich, wysłano wraz z PGZ i zakładami WZMot z Poznania propozycje, oczekuje się na odpowiedzi. Ciekawą informacją jest złożona dla Jordanii propozycja sprzedaży 60 czołgów. Ofertę złożyła Agencja Mienia Wojskowego, Bumar-Łabędy miałby być tylko podwykonawcą potencjalnego kontraktu. Polska Grupa Zbrojeniowa rozpoczyna rozmowy z Malezją na temat sprzedaży do tego kraju kolejnych czołgów PT-91. W tym ostatnim przypadku należy uzupełnić, że już jesienią ubiegłego roku w Malezji obecny był ówczesny prezes PGZ Wojciech Dąbrowski, bolączką oceny przez użytkownika pierwszego kontraktu, był problem z systemem serwisowania wozów, co skutkowało kilkoma sprawnymi czołgami w całym malajskim pułku pancernym.
Zgodnie ze słowami prezesa Janika, Wóz Wsparcia Bezpośredniego nie będzie już kontynuowany w obecnej postaci, w jego miejsce śląskie firmy składają swoją propozycję. Proponuje się opracowanie całej rodziny pojazdów na bazie Uniwersalnej Modułowej Platformy Gąsienicowej (UMPG). Bumar szacuje, że na projekt potrzeba 3 lat. Jako przykład możliwości firm wskazany został demonstrator wozu Anders, tworzony przez 2 lata, za kwotę 21 mln PLN. Sytuację z WWB Gepard wyjaśnił płk Janusz Godlewski z Inspektoratu Uzbrojenia (p.o. szefa zintegrowanego programu pancernego). Program badawczo-rozwojowy WWB, jak wiadomo, finansowany jest ze środków NCBiR, prowadzone przez wojsko, jak i samego wykonawcę (lider OBRUM) analizy, wykazały jednak, że niektóre parametry obarczone są dużym ryzykiem ich osiągnięcia w zakładanym terminie. Pułkownik Godlewski uszczegółowił, że chodzi przede wszystkim o masę i oczekiwaną w stosunku do niej ochronę balistyczną. Po konsultacjach z MON Inspektorat Uzbrojenia oczekuje na decyzje, ale jest rekomendacja do redefiniowania wymagań wobec WWB. Decyzja o przyszłości programu podjęta zostanie przez Sztab Generalny WP i gestora ulokowanego w Dowództwie Generalnym RSZ, to oni mają stworzyć nowe wymagania, wówczas znany będzie kierunek rozwijania Geparda. Obecnie bowiem Gepard, coraz mniej ma wspólnego ze wspólną platformą z bojowym wozem piechoty platformą. Jak zauważyła prezes WZMot Elżbieta Wawrzynkiewicz, podwozie dla WWB zmierza w innym kierunku. Dodała, że warto, aby koncepcje wypracowywano zanim realizacja programów zostanie rozpoczęta, w innym wypadku wykonawcy muszą wprowadzać dużo zmian na już wypracowanych dokumentach.
OBRUM prowadzi również prace koncepcyjne nad czołgiem IV generacji. Jego konstrukcja będzie modułowa, będąca odpowiedzią na najbardziej zaawansowane konstrukcje czołgów, jak rosyjski T-14 Armata. Adam Janik ma świadomość, że przy tym programie nie obędzie się bez współpracy z partnerami, także zagranicznymi. Decyzje o rozwijaniu programu podejmie Polska Grupa Zbrojeniowa, oczywiście we współpracy z resortem obrony. Prezentacja prezesa Janika uwzględniała jedynie spółki przez niego zarządzane, jak zauważyła prezes Elżbiera Wawrzynkiewicz, zabrakło w nich spojrzenia na całą grupę „pancerną”, dziś zatrudniającą 3500 ludzi skupionych wokół kilku firm, w tym gigantów, jak HSW.
Opracowanie dokumentacji i prototypów nowego pływającego bojowego wozu piechoty Borsuk prowadzone jest również ze środków NCBiR. Program jest zaawansowany, kończy się drugi etap pracy rozwojowej. Jak mówił płk Godlewski, do zespołu nadzorującego Borsuka wpłynął projekt koncepcyjny, założenia taktyczno-techniczne i analiza ekonomiczna, co jest materiałem do kolejnych prac wojskowych. W Wojskowym Instytucie Techniki Pancernej i Samochodowej obecnie na modelach prowadzone są badania z odporności opancerzenia Borsuka. Pośród rozmówców, zarówno z wojska, jak i przemysłu, nie było dyskusji na temat samej istoty potrzeby wymogu pływalności bwp. Przede wszystkim pośrednio temat podniósł Edward Hajdukiewicz z HSW. Według niego, „łatwiej jest zwiększyć dopancerzenie i odporność balistyczną, niż z czegoś ciężkiego, zrobić coś, co będzie pływać”. Zwrócił uwagę na rozwój systemów ochrony pojazdów, polegających na nowych sposobach dopancerzenia, jak i aktywnych systemach obrony przeciwpancernej. Wóz wykonywany jest w HSW w wariancie najtrudniejszym, czyli zdolny do pokonywania przeszkód wodnych pływaniem. HSW bierze pod uwagę możliwość jego dopancerzenia, co jest uwzględniane przy planowanych możliwościach układu napędowego. Z kolei szefowa WZMot w Poznaniu zauważyła, że obecnie opracowywane bojowe wozy piechoty, jak ASCOD czy turecki Tulpar, oferują możliwość rozbudowywania w zakresie 28-42 ton, Borsuk obecnie budowany jako platforma pływająca, daje możliwość rozbudowy masy do 35 ton.
Ważnym elementem jest system wieżowy, opracowywany w dużej mierze przez HSW. Na dniach trafi on, w ramach badań zakładowych, do WITPiS w Sulejówku. ZSSW-30 w przyszłym roku powinna przejść wymagane przez wojsko badania kwalifikacyjne i zostanie zaproponowana do zakupu.
Edward Hajdukiewicz zwrócił również uwagę na możliwość wykorzystania nabytego w Korei podwozia, zdolnego do usadowienia dodatkowych 20 ton, co pokazała integracja z wieżą Kraba. Podwozie z Samsung Techwin nie nadaje się do wykorzystania w „pierwszej linii”, ale może być użyte, jako nośnik wielu dodatkowych systemów. HSW informacje na temat możliwości podwozia wysłało do PGZ, Sztabu Generalnego WP i potencjalnych gestorów.
Pułkownik Jacek Borkowski, szef Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia, podniósł kwestię braku prowadzonych równolegle programów amunicyjnych dla nowych wozów bojowych. Według pułkownika, cykl badawczo-rozwojowy jest czasowo prawie równoważny do badań i rozwoju samych pojazdów, może trwać nawet dziesięć lat. WITU opracował zestaw amunicji 120 mm dla czołgu Leopard 2, według Borkowskiego, przyczyniło się do oszczędności budżetowych na poziomie 500 mln PLN. W obszarze czołgu Leopard, WITU pracuje nad kolejnymi pociskami 120 mm (praca badawcza związana z amunicją podkalibrową), prowadzi badania nad dodatkowym opancerzeniem dla tego czołgu. Szef WITU zwrócił uwagę na prowadzone w naszym kraju badania nad aktywnymi systemami osłony wozów pancernych, programów potrzebujących obecnie unifikacji wymagań i konsekwentnej realizacji. Pułkownik Borkowski mówił o wschodnich rozwiązaniach pancerza reaktywnego (zapewne mowa o ukraińskich technologiach), testowanych w WITU, mogących znaleźć zastosowanie na polskich wozach bojowych przy ochronie przed pociskami podkalibrowymi. Trwają prace także nad pancerzami pasywnymi, w tym wypadku prowadzona jest współpraca z partnerami zagranicznymi.
Na kwestię finansowania programów zwrócił uwagę przedstawiciel PGZ, zaproponował, aby badania i rozwój finansować nie w perspektywie 3-4 lat, ale 10-letniego okresu, nim produkt znajdzie się w Planie Modernizacji Technicznej, tak realizuje się B+R na świecie. W grudniu ubiegłego roku do szefostwa Polskiej Grupy Zbrojeniowej trafiły raporty spółek „pancernych” dotyczące strategii, tak aby ich portfolia, dziś bardzo zbieżne i wywołujące konkurencję w ramach samej PGZ, mogły działać na korzyść licznych spółek.
(MC)