2025-07-31 19:19:28
Saperzy ze swoimi czołgami
Reprezentujący skarb państwa, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michał Marciniak, podpisał 31 lipca br. aneks do umowy ze stycznia 2023 roku na zakup M1A1 Abrams, dokładając do niej nabycie 25 amerykańskich czołgów saperskich M1150 ABV. Wartość zlecenia wynieść ma ok. 115 mln USD netto (430 mln PLN netto), a na jego realizację musimy poczekać do 2029 roku. W wydarzeniu udział również wzięli: sekretarz stanu w MON Paweł Bejda, szef AU gen. bryg. Artur Kuptel, przedstawiciele strony amerykańskiej oraz polskiego zespołu negocjacyjnego.

Zakup czołgów saperskich M1150 ABV sygnalizowano już w listopadzie 2023 roku. Od tamtej pory nie doszło do finalizacji planów, choć w ostatnich miesiącach zapowiadano, że nastąpi to w pierwszej połowie 2025 roku. Wszystkie czołgi M1A1 są już w 1. BPanc, trwają dostawy najnowszych M1A2 SEPv3, a na wozy wsparcia saperzy jeszcze kilka lat poczekają. M1150 trafić mają do 18. Dywizji Zmechanizowanej, użytkownika polskich Abramsów. 25 pojazdów stanowi w zasadzie teoretyczny przelicznik, że jeden ABV przypadać będzie na kompanię 14 czołgów, choć wzorem Amerykanów, prawdopodobnie trafią do wyspecjalizowanych pododdziałów saperów szczebla brygady, mniej chyba oczekiwane, że do pułku dywizyjnego.
Zgodnie z przeznaczeniem, zakup M1150 ABV (Assault Breacher Vehicle) wesprzeć ma pododdziały czołgów przy pokonywaniu pól minowych, wóz zasypywać ma także doły, kratery i równać teren - znajdując się często w szpicy natarcia czy kolumny. Takie wozy to nowość dla naszych saperów, ale i wyzwaniem jest współczesne pole walki oraz manewr samymi czołgami, o czym nasza brygada przekonać się miała już na pierwszym poligonie z Abramsami w Nowej Dębie.

M1150 ABV (M1 ABV) powstały na bazie wyprodukowanych kadłubów czołgów M1A1. Tym samym mają charakteryzować się zbliżoną wartością opancerzenia. Trzeba przy tym i dodać, że w ostatnich latach uruchomiono program modernizacji zawieszenia M1 ABV i jego dostosowanie do stosowanego w M1A2 (M1A2 Abrams Heavy Duty). Na kadłubach osadzono spawaną zabudowę wieżową (nadbudówkę), którą często wzmacnia się blokami pancerza reaktywnego. Załogę M1 ABV tworzy dwóch ludzi: kierowca w kadłubie oraz dowódca w nadbudowie. Dowódca do samoobrony może wykorzystywać stanowisko z wkm M2HB kal. 12,7 mm (zestaw CROWS-LP). Do napędu pojazdu zastosowano oczywiście typowy silnik turbinowy AGT-1500 o mocy 1500 KM wraz z automatyczną przekładnią Allison X-1100-3B. Prędkość maksymalną pojazdu określa się na niewiele ponad 70 km/h (45 mph) przy poruszaniu się po drogach. Długość M1150 ABV wynosić ma 7,9 m, szerokość 3,6 m, z kolei podawana wysokość to 2,4 m.
Zadaniowy osprzęt dostarcza brytyjska firma Pearson Engineering. Mocowany jest on do kadłuba poprzez specjalne adaptery. Typowo wyposażenie tworzą dwa elementy: trały przeciwminowe na całą szerokość kadłuba (Full Width Mine Plow, FWMP) – 4,3 m z płozami ślizgającymi się po ziemi oraz lemiesze bojowe (Combat Dozer Blade), montowane zamiennie. Lemiesz prócz oczyszczania terenu może być wykorzystany również do budowy stanowisk ogniowych. Alternatywą jest zastosowanie trałów naciskowych czy magnetycznych (Magnetic Signature Duplicator), montowanych z przodu kadłuba do osprzętu. Moduły z trałami i lemieszami firmy Pearson Engineering zamówiono także dla polskich czołgów M1A2 SEPv3.
Z tyłu nadbudówki zamontowano system ładunków wydłużonych (Linear Demolition Charge System), który tworzą dwie wyrzutnie wyposażone w rakietę napędową przymocowaną do liniowego ładunku M58 Mine-Clearing Line Charge (MICLIC), zawierającego materiał wybuchowy C-4 (łączna masa blisko 3200 kg materiału wybuchowego). Po uniesieniu dwóch pokryw, ładunki wystrzeliwane są w stronę przodu kadłuba, a C-4 eksploduje w odległości około 100-150 m od pojazdu. Eksplozja i wywołany nią podmuch powodować ma przede wszystkim neutralizację pola minowego. Pojazd otrzymał także system znakowania ścieżki (Lane Marking System) z tyczkami wbijanymi w ziemię.
(MC)
Zdjęcia: MON, US Army