2013-03-21 17:28:32
Remonty SKO Drawa-T, mała firma czy Bumar?
Od razu odpowiemy na postawione w tytule pytanie – wojskowi 4. Regionalnej Bazy Logistycznej zdecydowali się na ofertę firmy Urządzenia Elektroniczne Zbigniew Janowski z podwarszawskiej Zielonki oraz Bumar Żołnierz S.A. Było to zgodne z warunkami przetargu, umowę ramową miano podpisać z dwoma podmiotami. Tak się złożyło, że również tylko dwa złożyły dokumenty z własnymi ofertami. Ciekawsze są szczegóły, mogą pomóc wyrobić sobie pewien pogląd.
Umowa ramowa dotyczyć miała zleconych remontów systemów kierowania ogniem Drawa-T zamontowanych w czołgach T-72 (określenie z dokumentów wojskowych) oraz PT-91. Elementy SKO Drawa-T miały być wysyłane do wyłonionych w przetargu podmiotów i tam w miarę niezbędnych potrzeb winny być przywracane do sprawności poprzez naprawę lub wymianę podzespołów. Umowa ma obowiązywać do 15 października 2013 roku i dotyczyć zleceń na łączną maksymalną kwotę 6 mln PLN brutto.
Można było oczekiwać, że w postępowaniu wezmą udział więcej niż dwa podmioty, musiano więc wyłonić zwycięzcę i „srebrnego medalistę”. Opracowano wzorcowy asortyment prac przy SKO Drawa-T, obejmuje on 37 pozycji (od kabli po noktowizory), firmy musiały się do niego odnieść i zgłosić własne finansowe oczekiwania. Przedsiębiorstwo Urządzenia Elektroniczne z Zielonki za wzorcowy asortyment zażądało 1,046 mln PLN, Bumar Żołnierz S.A aż 2,043 mln PLN. Blisko dwukrotnie więcej.
Samo utrzymanie SKO Drawa-T w sprawności do bezkosztowych nie należy. 6 mln PLN do "wypracowania" w 7 miesięcy, prawdopodobnie to nie jedyne tego rodzaju przetargi w związku z SKO czołgów w skali roku budżetowego. fot. 1 WBPanc.
Wojskowi 4. RBLog z Wrocławia mieli ułatwione zadanie do wyłonienia zwycięzcy postępowania, kilkuosobowa firma pana Janowskiego otrzymała maksymalne 100 punktów, Bumar tylko 51 (liczone w stosunku do najlepszej oferty). Prace będą realizowały jednak obie firmy, wojsko chciało podpisać umowy z dwoma podmiotami.
Podpisanie umowy ramowej, nie oznacza, że zlecenia trafią do wygranej danej firmy. Każde zlecenie na przestrzeni najbliższych 7 miesięcy (do października 2013) będzie podlegać formule przetargu realizacyjnego. Wojskowi do obu firm wyślą zakres prac i będą czekać na odpowiedzi. Oferty z Zielonki oraz Bumaru wskażą, kto wykona konkretne zlecenia, są jednak pewne dla nich warunki. W zleceniu wzorcowym liczącym jak wspomniałem 37 pozycji, przy każdej z nich należało podać koszt, ich suma tworzyła owe 1 i 2 miliony PLN. Konkretna oferta realizacyjna nie może być jednak mniej korzystna od tego, co zaproponowano wcześniej w formularzu, może być oczywiście tylko równa lub niższa od oferty wzorcowej. Bumar, by pokonać firmę pana Janowskiego musi zaproponować lepsze warunki by otrzymywać zlecenia. I zapewne otrzyma, nie z powodu walki na zasadach konkurencyjnych z firmą podwarszawskiego przedsiębiorcy, ale z powodu wydajności zwycięzcy przetargu. Według tego co udało się dowiedzieć Dziennikowi Zbrojnemu, to mała, kilkuosobowa firma. Może nie być w stanie wyczerpać oczekiwań wojskowych co do liczby zamówień (maks. 6 mln PLN) i świadomie wycofywać się z kolejnych prac.
Przetarg nieduży w skali wydatków wojska, raptem 6 mln PLN. Pozwala jednak na zadanie sobie pytań, ile kosztuje roboczogodzina w państwowej firmie? Jaka to restrukturyzacja i poprawa wydajności? Kto jeszcze zakłada, że polski państwowy przemysł zbrojeniowy jest konkurencyjny?
Firmie pana Zbigniewa Janowskiego gratuluję sukcesu i zarządzania, to nie pierwszy rok współpracy z wojskiem na tym samym polu. Jako podatnik żałuję, że na drodze wojskowych z Wrocławia nie stanęło 2-3 takich „panów Janowskich”. Numer umowy: TECH/31-62/MON/2013.
(MC)