Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-04-27 22:16:38

Koniec polskiej obecności w Ghazni

     W ciągu dwóch tygodni polscy żołnierze ostatecznie opuszczą afgańskie Ghazni, jednak dziś, 27 kwietnia 2014 roku doszło do symbolicznego aktu. Przed siedzibą gubernatora dokonano uroczystego opuszczenia polskiej flagi. Wraz z opuszczeniem Ghazni kończy działalność XIV Zmiana PKW Afganistan wystawiona głównie przez 10. Brygadę Kawalerii Pancernej i dowodzona przez generała Cezarego Podlasińskiego. Zadania, tym razem już tylko pomocnicze, związane z zamknięciem działalności przejmie blisko 500 żołnierzy głównie z 10. Opolskiej Brygady Logistycznej dowodzonych przez pułkownika Adama Słodczyka. Logistycy będą bazować w Bagram.

Migawki z Ghazni głównie kojarzą się z kolumnami Rosomaków i żołnierzami z bronią. Zacznijmy inaczej, bardziej kolerowo niż na co dzień żyje się mieszkańcom tej prowincji. Mało kto zwrócił uwagę, że w 2013 roku "nasze" Ghazni było światową stolicą kultury islamskiej. fot. Mohammad Hussain Ibrahimy

    W strukturze ostatniej, XV. zmiany, znajduje się mały element bojowy w postaci plutonu piechoty wystawionego przez 1. Warszawską Brygadę Pancerną (w czasach największego zaangażowania w prowincji Ghazni operowały nawet dwa polskie batalionowe zgrupowania taktyczne). Do rozliczenia (transport do Polski, przekazanie władzom lokalnym, utylizacja) pozostało jeszcze około 40% mienia. Operacja prowadzona jest w zasadzie zgodnie z założeniami. W połowie 2013 roku zakładano, że wraz z początkiem służby zmiany zagospodarowanych zostanie 66% mienia. Ostatnie pół roku działalności Polaków wspierać będzie 16 amerykańskich gwardzistów ze stanu Illinois, od lat współpracujących z Wojskiem Polskim w sprawie afgańskiej misji, tym razem zajmą się pomocą przy rozliczaniu polskiej obecności wobec rządu amerykańskiego, ale i afgańskiego. XV. zmiana PKW Afganistan formalnie funkcjonować będzie do końca 2014 roku, w praktyce działalność powinna zakończyć się 1-2 tygodnie wcześniej - można przyjąć dążenie strony polskiej do powrotu XV. zmiany przed okresem świąteczno-noworocznym.

Misje w Afganistanie największe wartości dodane przyniosły w przygotowaniu taktycznym, materiałowym i doświadczeniu na poziomie niskiego szczebla - drużyny czy plutonu. Należy od razu dodać, że w najbliższych kilku latach gros z tych szeregowych zawodowych zostanie zmuszona do odejścia z wojska.

    W Ghazni (zwanej przez żołnierzy "Gazownią") działalność polskiego kontyngentu zapoczątkowano oficjalnie 30 października 2008 roku, gdy strona polska oficjalnie przejęła odpowiedzialność za prowincję. Chociaż I. zmiana PKW Afganistan (misja ISAF) operowała od 2007 roku w liczbie 1200 żołnierzy, zlokalizowana była w kilku odległych miejscach. Decyzja o konsolidacji kontyngentu i samodzielnym obszarze operacyjnym miała także podkreślić znaczenie nie tylko liczebne polskiego zaangażowania, ale również polityczno-wojskowe. W szczytowym okresie PKW Afganistan liczył nawet 2600 żołnierzy oraz posiadał blisko 150 kołowych transporterów Rosomak. Dodatkowo polscy żołnierze dysponowali własnym wsparciem lotniczym (śmigłowce Mi-24W oraz Mi-17), artyleryjskim (samobieżne haubice Dana kalibru 152 mm, moździerze 98-mm) oraz specjalistycznymi zespołami sił specjalnych (Task Force-49 i 50). Przy wzrastającej agresywności ruchu oporu, nawet 2600 żołnierzy brygadowego zgrupowania nie było wystarczającymi siłami do zapewnienia bezpieczeństwa w tak dużej i w wielu miejscach trudno dostępnej prowincji. Stąd od września 2010 roku pod polskie dowództwo (Polskie Siły Zadaniowe "Biały Orzeł", Polish Task Force White Eagle) trafił amerykański batalion piechoty. Przewaga działalności szkoleniowo-doradczej na typowo stabilizacyjną rozpoczęła się dopiero na przełomie 2012/2013 roku. Inne istotne daty w historii PKW Afganistan to kwiecień 2012 roku i skupienie sił tylko na północy prowincji i samym Ghazni (odpowiedzialność za południe przejęli Amerykanie), czy maj 2013 roku i przekazanie odpowiedzialności za prowincję stronie afgańskiej. Przeprowadzono blisko 22 tysiące patroli oraz 500 operacji (dla obu dane tylko za okres IV-XIII zmiany).

Setki tysięcy kilometrów przejechanych w sumie po bezdrożach i marnej jakości drogach. Dziesiątki tysiecy patroli, kilkaset większych operacji, trochę kontaktów ogniowych, ale raczej głównie typowa żołnierska rutyna w permanentnym stresie i w nieprzyjaznym środowisku.

  Działania bojowe, zwane stabilizacyjnymi, nie były podstawowym zadaniem z jakim do Afganistanu pojechali polscy żołnierze. Chodziło przede wszystkim o realizację projektów pomocowych dla ludności, wsparcie lokalnych władz oraz szkolenie sił bezpieczeństwa.

  W latach 2007-2013 w prowincji działał polski narodowy Prowincjonalny Zespół Odbudowy (Provincial Reconstruction Team), który wykonał blisko 194 projekty za kwotę blisko 81 mln PLN. Potrzeby ludności przez okres funkcjonowania kontyngentu wspierała komórka współpracy cywilno-wojskowej (CIMIC). Wśród wykonanych projektów szczególnie trzeba podkreślić znaczenie rozbudowy infrastruktury energetycznej (dzięki czemu prąd w Ghazni przestał być luksusem), inwestycje dorogowe, oczyszczalnia ścieków, studnie wody, remonty szkół i wiele innych. Władze lokalne w poszczególnych dystryktach wspomagały odpowiednie komórki kontyngentu. Zespóły do szkolenia i przygotowania operacyjnego sił zbrojnych (OMLT, po reorganizacji MAT) oraz policji (POMLT, po reorganizacji PAT) działały przez cały czas na terenie prowincji. Przygotowana przez Polaków 3. Brygada 203. Korpusu Armii Afganistanu jako jedna z pierwszych osiągnęła status przygotowanej do działań operacyjnych.

Rosomaki były symbolem misji, ale w oczach Afgańczyków lepiej będzie jak pozostaną nim liczne projekty budowalne, remontowe, czy związane choćby ze zwykłą ludzką pomocą. Zdjęcia, jeżeli nie zaznaczono inaczej, Dowództwo Operacyjne RSZ.

  Pamiętać należy o wielkich projektach, ale i spontanicznych akcjach, jak leczenie w Polsce poszkodowanej kilkuletniej dziewczynki Zarki, czy zbiórki na podobną pomoc dla kapitana Ahmeda Zia – afgańskiego policjanta ciężko rannego w ataku.

  Misja w Afganistanie to dla polskiego podatnika 6 miliardów PLN kosztów ale przede wszystkim tragedia dla rodzin 42 poległych, zmarłych żołnierzy i ratownika cywilnego. Dodatkowo blisko 1000 członków PKW Afganistan zostało poszkodowanych, wielu kolejnych dosięgły problemy psychiczne czy nawet i rodzinne. Misja w Afganistanie dla otoczenia widziana była głównie przez pryzmat finansowych dodatków, w rodzinach żołnierzy czy pracowników na pewno nie były pierwszoplanowe, szczególnie w dniach rozłąki i strachu o bliskich. Dla wielu żołnierzy misja w prowincji Ghazni była prawdziwym sprawdzianem ich wojskowego przygotowania i profesjonalizmu, integracji w drużynach czy plutonach, uzmysłowienia sobie własnej wartości w trunych chwilach czy przy współpracy z amerykańskimi "Krzyczącymi Orłami" (101. Dywizja Powietrznoszturmowa). Nie zapominajmy o samych Afgańczykach. Wydaje się, że naszej pomocy nie można utożsamiać tylko z milionami wydanymi w infrastrukturę. To także pomoc dla mieszkańców ze strony polskiego personelu medycznego, czy nasz kodeks zachowania, nie inwazyjny i raczej kojarzący się z cukierkami dla dzieci niż użyciem broni.

  Oczywiście przyjdzie czas, że księgowi będą podkreślać wartość wydanych złotówek, wojskowi znaczenie misji dla poziomu indywidualnego przygotowania żołnierzy, niektórzy we wspomnieniach gloryfikować czy przeklinać swój, czy bliskiej mu osoby wyjazd do „Gazowni”.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Wydatki na modernizację techniczną i inwestycje budowlane Wojska Polskiego w 2025 roku

Wydatki na modernizację techniczną i inwestycje budowlane Wojska Polskiego w 2025 roku

W 2025 roku wydatki na modernizację techniczną i inwestycje budowlane Wojska Polskiego były ponoszone w ramach środków z budżetu państwa w zakresie...

więcej polecanych artykułów