2014-12-03 11:21:15
Do Europy przybędzie amerykańska brygada ciężka
Generał Ben Hodges, dowódca amerykańskich wojsk lądowych (USAREUR) piastujący to stanowisko od około miesiąca, zapowiedział podczas wizyty w Estonii przybycie do Europy dodatkowych wojsk ciężkich. Do 50 obecnych dziś czołgów Abrams i bojowych wozów piechoty Bradley dołączy kolejne 100. Część z nich trafi na rotacyjne ćwiczenia do wschodnich sojuszników NATO, a być może będzie także składowana – nawet dla oddziału szczebla batalion.

Z końcem grudnia br. gdy zakończy się dyżur NRF brygady Ironhorse nie będzie to końcem Abramsów m.in. w Polsce. Te powrócą, już na wiosnę wraz z 3. Dywizją Piechoty, i tak przynajmniej do końca 2016 roku. Generał Hodges nie wyklucza decyzji, że ciężki sprzęt będzie składowany także w Polsce. fot. EUCOM
Redyslokacja jest elementem składowym prowadzonej przez Amerykanów operacji Atlantic Resolve. 150 ciężkich wozów bojowych zostanie rozmieszczonych w Niemczech, skąd w grupach będą kierowane na ćwiczenia do Litwy, Łotwy, Estonii, Polski, Rumunii czy Bułgarii. Działanie zaplanowane jest jako długoterminowe, do Stanów Zjednoczonych będą powracać tylko żołnierze, sprzęt pozostanie już na naszym kontynencie. Jest to efektywniejsze dla samego procesu szkolenia, jak i ekonomiczniejsze. W najbliższym czasie zapadnie decyzja, czy pewnych zasobów (generał Hodges wspomina o szczeblu kompanii a nawet batalionu) nie utrzymywać już u wschodnich sojuszników.
Można podejrzewać, że takie działanie związane z lokacją pewnej liczby czołgów czy innego wyposażenia już na terenie krajów-gospodarzy ćwiczeń pozwoli na efektywniejsze jego wykorzystanie (brak potrzeby transportu na trasie np. Niemcy-Litwa), jednocześnie osłabi ostrze rosyjskiej krytyki – żołnierze będą pochodzić za każdym razem z różnych pododdziałów, więc będzie to szkolenie rotacyjne.
Obecnie w Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii ćwiczy około 600 żołnierzy z 1. Dywizji Kawalerii. Wkrótce zastąpią je Strykery z 2. Pułku Kawalerii stacjonującego na co dzień w niemieckim Vilseck. Wiosną do naszego regionu przybędą ponownie żołnierze pododdziałów ciężkich, będą pochodzić z 3. Dywizji Piechoty. Związku taktycznego stacjonującego w Stanach Zjednoczonych, ale podporządkowanego operacyjnie europejskiemu dowództwu US Army. Obecnie oddziały Ironhorse 1. Dywizji przebywają w Europie w ramach redyslokacji Sił Odpowiedzi NATO, od stycznia 2015 roku ich dyżur się kończy. Amerykanie swoją obecność w Europie Wschodniej przeprowadzać będą siłami przeznaczonymi do użycia przez USAREUR. Tak liczna amerykańska obecność trwać ma przynajmniej w latach 2015-2016.
(MC)