2015-02-06 02:14:03
NATO ostrzy swoją Szpicę
We wrześniu 2014 roku podczas szczytu NATO w brytyjskim Newport zakreślono ramy rozwijania zdolności Sojuszu. Działania wymusiły rozbudzone zagrożenia dla jego wschodnich członków oraz z kierunku bliskowschodniego czy północnej Afryki. W grudniu tego samego roku polityczny etap realizacji ustaleń sprzed kilku miesięcy znalazł się pod obradami szefów resortów spraw zagranicznych NATO. Teraz przyszła kolej na wojskowe konkrety i spotkanie ministrów obrony.

Po kilku miesiącach od szczytu NATO w Newport doszło do aktywizacji działań związanych z odpowiedzią na zagrożenia dotyczące głównie Europy. Najbardziej namacalnym tego dowodem jest tworzenie tzw. Szpicy, czyli Sił Bardzo Wysokiej Gotowości. Strona polska zadeklarowała przyjęcie na siebie roli państwa ramowego jednego z dyżurów. Podobnie postąpiły wszystkie duże europejskie państwa NATO (prócz Turcji, mającej swoje wyzwania na kierunku bliskowschodnim). fot. NATO
5 lutego 2015 roku w brukselskiej Kwaterze Głównej NATO odbyło się posiedzenie szefów resortu obrony. Minister Tomasz Siemoniak, podobnie jak w grudniu ubiegłego roku Grzegorz Schetyna, wyraził polskie oczekiwania związane z szybszą realizacją ustaleń (tzw. Readiness Action Plan) z Newport. Chcemy, aby przedsięwzięcia uzyskały docelową formułę jeszcze w 2016 roku, gdy w Warszawie odbędzie się kolejny szczyt Sojuszu, a nie jak zaplanowano na początku 2017 roku. Tak też ma się stać.
Istotnej reformie ulegną Siły Odpowiedzi NATO. Zgodnie z głoszonymi już deklaracjami powstaną Połączone Siły Bardzo Wysokiej Gotowości (Very High Readiness Joint Task Force, VJTF), złożone z komponentu lądowego o potencjale 5 tysięcznej brygady wspieranej przez elementy morskie, lotnicze oraz sił specjalnych. Pododdziały inicjujące mają być gotowe do działania w 2-3 dni, pozostałe ze składu Szpicy do tygodnia. W przypadku kryzysu, Szpica będzie wspierana przez dwie kolejne brygady. Łączna liczebność zreformowanych Sił Odpowiedzi NATO sięgać ma około 30 tysięcy ludzi. Zgrupowanie VJTF będzie tworzone w oparciu o państwa ramowe, koordynatora dla trwającego rok dyżuru. W Brukseli swój akces do takiej roli zgłosiło sześć państw: Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania oraz Polska. W przypadku naszego kraju, jak wyjaśnił minister obrony Tomasz Siemoniak, do wypełniania roli lidera gotowi będziemy za trzy-cztery lata. Już wiadomo, że pierwszym krajem ramowym tworzącym Szpicę będzie w 2016 roku Hiszpania – skieruje do tego zadania 3-4 tysiące swoich żołnierzy. W 2017 roku liderem dyżuru będzie z kolei Wielka Brytania. Kwestia ponoszenia kosztów związanych z rozbudową struktur szybkiego reagowania NATO, zgodnie z informacją sekretarza generalnego Jensa Stoltenberga, rozstrzygnięta zostanie podczas spotkania w czerwcu br.
Na terytorium Polski, Bułgarii, Rumunii, Litwy, Łotwy oraz Estonii utworzone zostaną małe jednostki wspierające NATO (NATO Force Integration Unit) przeznaczone do wzmocnienia interoperacyjności na linii sojusz-armia narodowa państwa gospodarza, usprawnienia przyjmowania sił wzmocnienia NATO oraz koordynacji przedsięwzięć szkoleniowych. Jednostki nie będą liczne, każda będzie się składać z kilkudziesięciu żołnierzy. Do tego projektu nawiązuje zobowiązanie wszystkich 28 członków NATO dotyczące stałej rotacyjnej obecności w 2015 roku wojsk sojuszu na terytorium wschodniego NATO.
Podtrzymana została wola zwiększenia roli szczecińskiego Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód. Dowództwo wraz z jednostkami wsparcia odpowiadać będzie za kierowanie siłami wzmocnienia przybywającymi w czasie kryzysu na terytorium Polski oraz w rejon Bałtyku. W sprawie Korpusu wicepremier Siemoniak rozmawiał z ministrami obrony Niemiec i Danii – państw wiodących w tej strukturze. Podobne dowództwo, ale szczebla dywizyjnego (Multinational Division Southeast) powstanie na terytorium Rumunii. Podczas brukselskiego spotkania poinformowano także o poszerzeniu współpracy NATO-Gruzja, w Tbilisi stworzony będzie wspólny ośrodek szkoleniowy.
(MC)