2016-03-30 10:04:01
Ukraińska demobilizacja
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał przed kilkoma dniami dekret o częściowej demobilizacji powołanych w ostatnich kilkunastu miesiącach rezerwistów.
Mowa o 45 tysiącach żołnierzy powołanych do służby w siłach zbrojnych Ukrainy w ramach tzw. czwartej fali mobilizacyjnej. Rezerwiści trafiali do jednostek na podstawie dekretu z 21 lipca 2014 roku i rozporządzenia z 14 stycznia 2015 roku. Zgodnie z komunikatem, odejście rezerwistów nie wpłynie na gotowość ukraińskiej armii.
Rezerwistów coraz liczniej zastępują żołnierze kontraktowi. W przypadku służby poza strefą operacji antyterrorystycznej otrzymują oni wynagrodzenie nie mniejsze niż 7 tys. hrywien (1 tys. PLN), ci służący w ramach ATO istotnie wyższe, przynajmniej 11 tys. hrywien (1,56 tys. PLN). Prezydent Poroszenko wyraził również przekonanie, że od początku roku siły zbrojne podpiszą 14 tysięcy nowych kontraktów.
Chociaż konflikt w Donbasie zniknął w zasadzie z mediów, nie ma mowy o ciszy na linii frontu. Według Ukraińców, tylko ostatniej doby odnotowali oni 68 przypadków ostrzału, w tym liczne wykorzystanie granatów moździerzowych 82 i 120 mm, a nawet artylerii 152 mm. Kijów poinformował również, że przynajmniej 20-krotnie, w odpowiedzi na działania separatystów, ogniem odpowiedziały wojska własne.