2013-01-13 14:53:18
Francuzi atakują ale proszą o pomoc
Operacja Serval, prowadzona przez francuskie siły zbrojne w Mali trwa trzecią dobę. Cały czas realizowane są ataki lotnicze na tereny zajęte przez rebeliantów. Dzisiejsze informacje mówią o misjach tego typu przeprowadzonych w rejonie Konna, Douentza oraz Lere, a w pierwszym ataku udało się zabić jednego z dowódców rebeliantów. Postępuje również wzmacnianie sił (oddziały lądowe w Bamako – Mali, lotnictwo do bazy Ndżamena w Czadzie) w regionie. Może to sugerować, że początek operacji miał charakter improwizowany i był w zasadzie wymuszony. Przebieg ostatnich godzin pokazuje, że nawet taki kraj jak Francja, nie jest w pełni przygotowany do działań ekspedycyjnych.
Najprawdopodobniej do działań weszły (lub wkrótce wejdą) zapowiadane cztery samoloty bojowe Dassault Rafale z EC 1/7 Provence (baza ). Podniesie to możliwości bojowe zgrupowania Krogulec, ale i jest ważnym czynnikiem marketingowym dla samego producenta. Prawdopodobnie w Czadzie znajduje się więc 6 samolotów Mirage 2000D, 4 samoloty Rafale, 2 samoloty rozpoznawcze Mirage F1CR oraz maszyny wsparcia. Warto podkreślić, że pierwszy atak wykonały Mirage 2000D z Francji (musiała być zgoda na przelot przez Algierię) – były to 3 Mirage 2000D (bomby kierowane GBU-12 oraz GBU-49) i 3 tankowce C-135. Samoloty po misji wylądowały w Czadzie. Z rejonu Dakaru operację wspiera (nasłuch radiowy) pojedynczy samolot Atlantique 2, przynajmniej do wczoraj Francuzi nie używali bezzałogowych Harfang stacjonujących w Nigrze (1/33 Biefort). Na chwilę obecną potencjał śmigłowcowy raczej nie uległ wzmocnieniu, siły na Sahelu dysponowały 6 śmigłowcami transportowymi Puma oraz 2 Gazelle'ami. W drodze na teatr mają być dwa śmigłowce Caracal z 4. pułku śmigłowców. Biorąc pod uwagę, że komunikaty armii francuskiej mówią o tym, że w pierwszej, popołudniowej akcji bojowej dwóch Gazelle uczestniczyły maszyny z ppk HOT (system Viviane, model SA342) oraz działkiem 20-mm (SA341) na Sahelu było po 1 maszynie tego typu. Obie zostały uszkodzone (brak pancerza, działanie nad wrogim terytorium) a poległy od ran porucznik Damien Boiteux był na maszynie z ppk HOT. Co ważne i warte podkreślenia, oba śmigłowce wróciły do bazy. Nie ma mowy o zestrzeleniu ale tragicznym ostrzelaniu. Faktem jest jednak, że śmigłowce są wyłączone z akcji.

Są pierwsze nauki z operacji. Dla państw i grup państw chcących mieć realny wpływ na światowy porządek określić możemy je hasłami: powietrzne tankowce, ciężkie transportowce i rozpoznanie. Na zdjęciu Mirage 2000D tankujący z C-135 w drodze na teatr działań - nie z Czadu ale z Francji. fot. SP Francji
W drodze lub być może i na miejscu są śmigłowce szturmowe Tigre. I tu ważna uwaga, Francuzów uratowali Brytyjczycy, których dwa ciężkie samoloty transportowe C-17 Globemaster III z 99. dywizjonu RAF zostały przekazane do dyspozycji Paryża – pierwsza misja to przerzut śmigłowców Tigre do Burkina Faso.
Nie ma co raczej liczyć na znaczne zwiększenie stanu lotniczego w Mali. Nie ma raczej ku temu powodów operacyjnych ale i nie ma ….. tankowców. Francuzi w rejonie operacji dysponują prawdopodobnie 3 maszynami C-135, dopiero kilka tygodni temu podpisali umowę na dostawę nowych Airbus Military A330 MRTT. Są informacje, że o wsparcie powietrznymi tankowcami, ale i danymi z rozpoznania powietrznego (bezzałogowce?) zwrócono się do Stanów Zjednoczonych.

Mali, Mali.... warto zerknąć jak ten kraj wygląda. Od razu nakierujemy Czytelnika że "linia frontu" jest blisko tego najwęższego miejsca. Niestety, operacja niewiele zmieni, problem krajów powstałych poprzez pociągnięcie kreską po mapie pozostanie.
Wzmacniane są oddziały lądowe w rejonie stolicy Mali – Bamako. Francuzów w Mali ma być około czterystu. Głównie w stolicy ale czołówki mają także w Mopti. Co ciekawe, prócz wspomnianych we wczorajszej informacji sił (wczoraj na miejscu była wzmocniona kompania piechoty z 21. pułku piechoty morskiej, elementy Legii Cudzoziemskiej potem jako wzmocnienie doszła kolejna kompania z 2. pułku piechoty morskiej) Francuzi ogłosili mobilizację rezerwowych sił Gepard (2 kompanie w ramach 2. pułku spadochronowego Legii Cudzoziemskiej) – formacji doświadczonej i z założenia przewidzianej do użycia w Afryce.
Od 13 stycznia (czyli dziś) do Mali będą przybywać pierwsze zagraniczne oddziały afrykańskie (blok ECOWAS). Na początek deklaracje o natychmiastowym skierowaniu po 500 własnych żołnierzy zapowiedziały władze Nigru oraz Burkina Faso.
I na koniec notka o poruczniku Damien Boiteux. Lat 41, w armii od 1991 roku, wcześniej podoficer, porucznik od 2009 roku. Ciągła służba w pułkach śmigłowców armii francuskiej. W Czadzie od października 2012 roku – to była jego czwarta misja na Sahelu (Mauretania 2010, Burkina Faso 2010,2011,2012) ale w zasadzie to był pilot „misyjny”. Dodajmy do tego Dżibuti (1993, 2008, 2009), Jugosławię (1998) oraz Wybrzeże Kości Słoniowej (2005, 2007, 2007). Miał jedno dziecko. Do śmiertelnego strzału doszło raczej przez przypadek (pocisk małokalibrowy) – ppk HOT pozwalały utrzymać jego nieopancerzoną Gazelle z dala od zasadniczych stanowisk rebeliantów – ich zasięg liczony jest w kilometrach.
(MC)