2013-05-18 12:11:20
Izraelski okręt wpisany w polską koncepcję
Israel Shipyard przedstawił na targach IMDEX 13 w Singapurze ciekawą koncepcję małej korwety dostosowanej do wypełniania zadań na współczesnym polu walki morskiej. Projekt Saar S-72 ma być propozycją dla marynarki wojennej Izraela jako następca okrętów rakietowych Saar 4 i 4.5, a być może i korwet Saar 5.

72 metrowa jednostka wypiera 800 ton i w zależności od zadań może być zbudowana jako okręt patrolowy (Offshore Patrol Vessel), jak i mała korweta uderzeniowa. Jednostka przystosowana jest do asymetrycznego pola walki. Na jej pokładzie znaleźć się ma miejsce dla żołnierzy jednostek specjalnych, łodzi półsztywnych, nawodnych jednostek bezzałogowych. Przewidziano lokalizację na duży hangar i 15-metrowe stanowisko lotnicze odpowiednie do obsługi śmigłowca klasy AW139 czy bezzałogowców. W wariancie uzbrojonym otrzymać ma armatę morską, pociski przeciwlotnicze Barak 8, pociski przeciwokrętowe - w praktyce w zależności od potrzeb użytkownika. Jako wyposażenie radioelektroniczne planuje się zastosowanie dużej liczby urządzeń pasywnych, systemów walki radioelektronicznej oraz wybrany przez izraelską marynarkę radiolokator Elta EL/M-2258 ALPHA. Sama konstrukcja korwety/OPV zapewniać ma obniżoną wykrywalność jednostki w kilku spektrach, od radiolokacyjnego po termowizyjne.
Saar-72 został zaprojektowany dla załogi liczącej 50 osób plus 20 dodatkowych miejsc dla żołnierzy sił specjalnych czy innego personelu. Korweta ma posiadać autonomiczność 21 dni i zasięg ponad 3000 mil morskich. Istnieje możliwość zbudowania jednostki nie 72, a 85 metrowej, o większej dzielności morskiej.
Stocznia przewiduje, że w przeciągu 30 miesięcy zakończy opracowywanie projektu i zbuduje pierwszy prototyp.
Koncepcja jednostki patrolowej i opartej na tym samym kadłubie jednostki uderzeniowej o stosunkowo niewielkich rozmiarach wpisywałaby się w polską koncepcję rozbudowy marynarki wojennej, przeznaczonej głównie do działania na morzu zamkniętym. Izrael to członek tzw. społeczności zachodniej, ale wydaje się, że modernizacją armii można wesprzeć rozwijanie strategicznych sojuszy nie tylko na naszym kontynencie. Wybór oferentów może nie podlegać tylko ocenie ekonomicznej. I to się robi, patrz wizyta MON Tomasza Siemoniaka we Francji. Z drugiej strony jest pytanie, na ile politycy mają ostatecznie wpływ, kto zostaje partnerem strategicznym polskich firm w konkretnych projektach - przykład Huty Stalowa Wola, która podpisała umowę o współpracy przy budowie samochodowej haubicy Kryl z izraelskim Elbitem, a nie z Francuzami z Nextera (uznając, że ta pierwsza firma oferuje lepsze warunki) jest dobitny. Z okrętami może być tak samo, sojusz polsko-francuski (i niemiecki) wsparłaby transakcja oparcia jednostek nawodnych dla PMW o np. rodzinę Gowind z DCNS, ale polskie stocznie mogą uznać, że są bardziej atrakcyjni oferenci, np. z Izraela i choćby Saar-72.
(MC)
fot. Israel Shipyards