2014-08-08 08:03:51
Amerykańskie zrzuty w Iraku i zgoda na lotnicze ataki
Prezydent Barack Obama wydał rozkaz Siłom Zbrojnym Stanów Zjednoczonych na dokonywanie w północnym Iraku zrzutów z pomocą humanitarną oraz ataków lotniczych „dla ochrony Amerykanów”.
Kilkadziesiąt tysięcy jezydów, wyznawców religii o korzeniach przedislamskich oraz przedchrześcijańskich znajduje się w górach na północ od zajętego przez ekstremistów z Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu miasta Sindżar (prowincja Niniwa w północnym Iraku). Problemem jest brak wody. Dla uniknięcia tragedii, Amerykanie przystali na prośby również władz Kurdystanu w sprawie rozpoczęcia humanitarnych zrzutów w tym rejonie. Pierwszą misję wykonał pojedynczy samolot transportowy C-17 Globemaster III oraz dwa C-130 Hercules eskortowane przez dwa samoloty bojowe F/A-18E Super Hornet lotnictwa morskiego. Zrzucone zapasy żywności oraz wody oceniono na 8000 porcji.
Dżihadyści od kilku dni atakują pozycje wojsk kurdyjskich (zwanych peszmergami) w kilku lokacjach, w tym w rejonie Mosulu. Istnieje zagrożenie dla kurdyjskiej stolicy Irbilu. W tym mieście znajduje się amerykański konsulat z około 30-50 pracownikami i wojskowymi. Ataki lotnicze mają być elementem ochrony dla obywateli, w praktyce posłużą do wsparcia wojsk kurdyjskich walczących z ekstremistami.
W ramach V Floty odpowiedzialnej za region Zatoki Perskiej operuje grupa uderzeniowa skupiona wokół lotniskowca USS George H.W. Bush. Na jego pokładzie znajduje się 8. Skrzydło Lotnictwa Pokładowego uzbrojone głównie w samoloty F/A-18E/F Super Hornet i F/A-18C/D Hornet. To lotnictwo pokładowe wespół z bezzałogowcami czy nawet i bombowcami strategicznymi stanowić będzie podstawowe narzędzia użyte do ataków lotniczych.
(MC)