2015-03-02 15:54:19
Argentyńska misja lotnicza wyruszy do Chin
W najbliższych tygodniach do Chin udadzą się argentyńscy wojskowi. Miesiąc temu w Pekinie była prezydent Cristina Fernandez, teraz pora rozejrzeć się na miejscu i ocenić możliwości zakupu chińskich samolotów bojowych.

Argentyna posiada kilka archaicznych samolotów Mirage. Wprowadzenie w miarę przystępnego cenowo FC-1 pozwoli utrzymać możliwości do dozoru przestrzeni powietrznej. Bardziej zaawansowane (i droższe) J-10B nie wydają się racjonalne, kilkanaście egzemplarzy i tak nie zmieni sytuacji w rejonie Falklandów. fot. Wikipedia
Argentyna zainteresowana jest zakupem 14-20 samolotów FC-1/JF-17 Thunder. Chińskie media sugerują zakup Chengdu J-10B, bardziej adekwatnych maszyn wobec stacjonujących na Falklandach brytyjskich myśliwców Typhoon. To tylko jedna z opcji w poszukiwaniu następców dla samolotów Mirage III i 5P. Argentyna ma pewne obawy przed wprowadzeniem samolotów chińskich, do tej pory lepiej znane ich pilotom były samoloty państw zachodnich. Cały czas w grę wchodzić mają hiszpańskie Mirage F1, francuskie Mirage 2000 oraz izraelskie Kfir. Potencjalnie w grę wchodzić także może zakup budowanych w Brazylii Gripenów, tutaj jednak swój sprzeciw zgłaszają Brytyjczycy, współwłaściciele praw.
Pierwszy krok we wprowadzaniu chińskich statków powietrznych w Argentynie dokonano w 2011 roku, wówczas to Fábrica Argentina de Aviones podpisała porozumienie w sprawie współprodukcji lekkiego śmigłowca CZ-11. Rozmowy dotyczące współpracy przy FC-1 na poziomie zbliżonym do Pakistanu (produkcja licencyjna) Chengdu prowadziła z FAdA w 2013 roku. Tym sposobem dążono do wprowadzenia FC-1 na rynek Ameryki Południowej.
(MC)