Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-05-28 08:43:55

Czy uzbrojenie należy eksportować?

     Polski przemysł zbrojeniowy swój przychód opiera o jeden filar – siły zbrojny. Na brak tego drugiego, eksportu, od lat narzekamy. Każda więc szansa wywiezienia broni poza granice postrzegana jest w naszym kraju jak wypatrywany w czasie suszy deszcz. Opinia publiczna poprzez media interesuje się każdym takim przypadkiem. Pytanie postawione w tytule brzmi przewrotnie. Oczywiście należy odpowiedzieć na nie twierdząco, tak funkcjonuje zbalansowany przemysł zbrojeniowy, jednak także w tej odpowiedzi powinno być zawarte „ale”.

   Od wiosny głośno o sprzedaży na Litwę ręcznych zestawów przeciwlotniczych Grom. W ostatnich dniach temat powrócił, prezydent Dalia Grybauskaite, wkrótce po swojej reelekcji na to stanowisko poinformowała, o uzyskanej od Polski zgodzie na transakcję. Czy warto?

  Wszyscy w pamięci mamy los sprzedanych Gruzji 30 zestawów startowych i 100 pocisków Grom. Chociaż według źródeł, podczas wojny sierpniowej z 2008 roku wykazały się skutecznością, nie uchroniło to polskich Gromów przed ich przechwyceniem przez stronę przeciwną. Potem pojedyncze wyrzutnie znalazły się w Czeczenii, obecnie prawdopodobnie także we wschodniej Ukrainie. Oprócz wymienionych działań o podłożu prowokacyjnym, pojawiły się z pewnością w rosyjskich ośrodkach badawczych. Z tego ostatniego powodu powstają przesłanki do tezy, że na ile umożliwia to brak dokumentacji technicznej, Grom został przez Rosjan sprawdzony. Pikanterii sytuacji nadaje fakt, że pierwsza wersja polskiego zestawu (Grom-I) była w znacznej mierze kopią rosysjkiego systemu Igła.

Przypadek gruziński, sprzedaż raptem kilkudziesięciu systemów w konfiguracji użytkowanej przez Wojsko Polskie powinien wymusić postawienie pytania, czy stać nas na ryzyko osłabienia bezpieczeństwa własnego kraju.

  Sprzedaż 100 rakiet do Gruzji spowodowała, że efektywność bojowa kolejnych kilkuset (w sumie pocisków Grom wyprodukowano ponad 2 tysiące, część zużyto w trakcie szkolenia, część wyeksportowano również do Indonezji) znalazła się pod znakiem zapytania. Ze względów bezpieczeństwa, w najlepszym przypadku wymagają więc modyfikacji zmieniających parametry pracy najważniejszych ich składowych, w najgorszym wymianę na nowe systemy. Czy warto było przeprowadzić gruzińską transakcję?

  Może i Litwa to nie Gruzja, wobec tego kraju mamy zobowiązania polityczne i militarne wynikające z członkostwa w Unii Europejskiej i NATO. Konflikt z Litwą oznacza opowiedzenie się naszego kraju po jednej, określonej stronie. Historia zna jednak różne jednak przypadki rozwiązania kryzysów międzynarodowych pomiędzy sojusznikami, najlepszym przykładem jest wrzesień 1939 roku. Ale problem jest szerszy, nie chodzi tylko o Litwę i Gromy. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Polska powinna eksportować systemy w kompletacji stosowanej przez własne siły zbrojne? Jest to wygodniejsze, oferujemy coś przetestowanego, często dopracowanego, nie wymagającego znacznych inwestycji nowych środków finansowych. Jest to także niebezpieczne, mniej czy bardziej mimowolnie tracimy kontrolę nad konkretnymi rozwiązaniami odpowiadającymi za bezpieczeństwo kraju.

  Nie bez powodu w takiej Rosji, systemy przeznaczone na eksport opatrzone są dodatkiem „E” jak Eksportnyj. Jeszcze przed uzyskaniem konkretnych zleceń, przemysł ma zatwierdzony do sprzedaży sprzęt, z założenia bezpieczny dla systemów użytkowanych w rosyjskich siłach zbrojnych.

  Sytuacja, gdy użytkowane w naszych siłach zbrojnych systemy uzbrojenia mają cechy indywidualne, nie powinien dotyczyć tylko naszego eksportu, ale także sprzętu pozyskiwanego z zewnątrz. Rakiety przeciwlotnicze, systemy dowodzenia i inne oparte o wysokie technologie uzbrojenie i wyposażenie powinno mieć nakładki narodowe. Element modyfikujący właściwości sprzętu pod kątem bezpieczeństwa własnego potencjału militarnego. Takie działanie powinno być zasadą w przypadku eksportu jak i importu tak spektakularnej, jak i wrażliwej sfery jakim jest sprzęt wojskowy.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Nowe systemy rozpoznania i walki radioelektronicznej

Nowe systemy rozpoznania i walki radioelektronicznej

W dniu 19 grudnia br. ze szwedzką spółką koncernu Saab oraz turecką spółką ASELSAN Elektronik Sanayi ve Ticaret A.Ş podpisano dwa kontrakty w zakre...

więcej polecanych artykułów