Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-09-14 00:44:05

Rodzi się potentat numer 1? Fuzja EADS i BAE Systems

     Branżę gospodarczą zelektryzowała wiadomość o prowadzonych prawdopodobnie od czerwca bieżącego roku rozmowach fuzyjnych pomiędzy dwoma europejskimi gigantami lotniczo-zbrojeniowymi: EADS oraz BAE Systems. Rozmowy jak to rozmowy, prowadzić mogą do punktu wyjścia, szczególnie, że taka wiadomość upubliczniana przed oficjalnymi deklaracjami już sama w sobie może stępić postawę negocjacyjną. To co dotarło do opinii to wstępny projekt podziału udziałów na poziomie 60% dla EADS oraz 40% dla BAE Systems.

    Budowanie strategii wzrostu poprzez łączenie firm o tak rozbudowanej siatce światowych powiązań, dostępie do wielu tajemnic handlowych czy państwowych (jak choćby brytyjski potencjał nuklearny) różnych podmiotów, już samo w sobie będzie przedsięwzięciem iście karkołomnym. Wymaga kombinacji zgody zarządów firm i udziałowców. Do tego dojdzie jeszcze długotrwała procedura antymonopolowa realizowana zarówno w Europie czy Stanach Zjednoczonych. W tym ostatnim wypadku, problem dla EADS/BAE będzie chyba najmniejszy. Nowy podmiot, nawet i największy na świecie będzie mieć na protekcjonistycznym rynku amerykańskim pozycję raczej słabą. EADS jako samodzielny podmiot w zasadzie tam nie funkcjonuje, BAE Systems jest z kolei siódmym dostawcą dla Sił Zbrojnych USA na poziomie 300 mln USD rocznie. Bardzo prawdopodobne jest również, że jednak podział strukturalny pomiędzy EADS a BAE pozostanie (także w wyniku przymusu regulatora amerykańskiego), może to być pewnym antidotum na zapewnienie dotychczasowych (i co oczywiście rzutować będzie na decyzje przyszłych) kontrahentów o bezpieczeństwie informacyjnym i technologicznym transakcji. Obecność brytyjskiego BAE Systems w Stanach Zjednoczonych to efekt równoległości działań politycznych osi Biały Dom – Downing Street, są to raczej zgodni partnerzy. Decyzja o kompleksowej fuzji i wprowadzenie „tylnymi drzwiami” EADS na chłonny rynek amerykański wcale nie musi zakończyć się bilansem pozytywnym, dziś tolerowane BAE Systems może stracić swoją pozycję – przestanie być podmiotem zależnym od ważnego sojusznika. Komentatorzy zwracają przy okazji uwagę, na możliwy jeden z elementów motywacji w przypadku EADS - może być nim niedawna przegrana w multimiliardowym przetargu na nowy samolot-cysternę dla Sił Powietrznych USA (USAF).

Ewentualna fuzja powinna pomóc trapionemu redukcjami zamówień programowi samolotu wielozadaniowego Eurofighter Typhoon, zmniejszy się liczba ośrodków decyzyjnych. fot. EADS.

   Co innego nasz kontynent. EADS/BAE może strategicznie zmienić funkcjonowanie rynku europejskiego, ale prowadzić również do pewnego celu, konsolidacji przemysłu zbrojeniowego w UE. Konsolidacja zespoli przede wszystkim ośrodki przemysłu zbrojeniowego i bezpieczeństwa z trzech najistotniejszych państw: Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz Francji. Dodatkowo połączy ich finansowo, udział własnościowy podmiotów z Niemiec i Francji w EADS to po 22,5%, Brytyjczycy zachowali z kolei tzw. złotą akcję w BAE Systems. Taka sytuacja wpłynie, na pewno w okresie średnio i długoterminowym na innych uczestników z europejskiego rynku, często powiązanych już z bohaterami tekstu jak choćby włoska Finmeccanica czy francuski Thales. Czy przy takim rozwoju sytuacji szeregów nie zewrą właśnie Włosi i Francuzi? Może w tym miejscu warto również pochylić się nad partnerstwem strategicznym dla naszego narodowego Bumaru? Który, jeżeli ma funkcjonować nie tylko na polskim rynku wewnętrznym (w coraz większym stopniu otwartym wymogami prawodawstwa europejskiego) czy peryferiach światowego eksportu uzbrojenia powinien otrzymać kluczowego partnera jakim mogłaby być ewentualna grupa włosko-francuska. W dzisiejszym świecie utrzymanie sprawnej, narodowej struktury zbrojeniowej przez kraj wielkości Polski nie jest efektywne, rynek wewnętrzny nie jest na tyle chłonny i zasobny w środki finansowe.

   Samo połączenie obu firm dla nich samych może charakteryzować się wzajemnym wypełnianiem potrzeb rynku cywilno-wojskowego. EADS z cywilnym potentatem w postaci Airbus (65% przychodów całego EADS) wzmocni swój potencjał militarny, który jest z kolei dominującym dla BAE Systems. W zależności od koniunktury (fazy spokojne i kryzysowe) obie gałęzie będą uzupełniać bilans nowego podmiotu, to sposób na osiągnięcie równowagi. EADS jak i BAE bardziej uodporni się na prosperitę i załamania światowych trendów. Jaki będzie to bilans niech pokażą wyliczenia, nowa grupa biznesowa o udziale w rynku na poziomie 96 mld USD rocznie (2011 rok), 53% niego będzie opierać o gałąź cywilną a 47% militarną. Dodatkowo taki ruch powinien usprawnić funkcjonowanie pod kątem decyzyjnym niektórych dziś rozdrobnionych programów, najlepszym w tym względzie przykładem byłby chyba samolot Eurofighter Typhoon, zamiast EADS-BAE-Finmeccanica pozostałby do koordynacji duet EADS/BAE-Finmeccanica.

Jednocześnie połączenie może stanowić w wielu delikatnych i strategicznych przypadkach problem dla kontrahentów. Do tej pory Brytyjczycy mieli wymóg, że ich potencjał nuklearny opiera się o krajowe ośrodki przemysłowe - takim jest BAE Systems. Jak postąpić w przypadku EADS/BAE? Na zdjęciu okręt podwodny o napędzie atomowym HMS Astute. fot. MO W. Brytanii.

   W mediach często podnoszony jest pogląd o przełamaniu hegemonii amerykańskiego Boeinga, dotychczasowego "numeru jeden" w branży lotniczo-zbrojeniowej. Choć prezesi Boeinga ze wspomnianego już wcześniej powodu mogą liczyć, że w wyniku fuzji na najważniejszym, własnym rynku, wcale nie przybędzie im poważny konkurent (trudno w warunkach amerykańskiego protekcjonizmu pisać o równoważności), ale właśnie ubędzie. Ubędzie w ostatnich latach mocno kotwiczący w Ameryce Północnej BAE Systems, do tej pory kojarzony z sojusznikiem brytyjskim. To nie jest wykluczone, to widać nawet po strategii negocjacyjnej USA, administracja preferuje rozmawiać z partnerami narodowymi (stosunki dwustronne), a nie międzynarodowymi. Dodatkowo tak wielospektralna działalność EADS/BAE wcale nie musi spowodować wzrostu innowacyjności czy obniżenia kosztów funkcjonowania, a wręcz odwrotnie, EADS straci część zysków z rozwijającego się z rozmachem Airbusa. Ten ostatni również może ucierpieć, gdy firma-matka zaangażuje się w rozbudowane i delikatne stosunki, na tym poziomie działalności bardzo polityczne. Boeing, ze swoimi „skromnymi” 69 mld USD obrotu w 2011 roku wcale nie musi więc stracić na połączeniu firm w Europie.

   Na koniec podam jeszcze jedną datę - 10 października – do tego dnia zarówno EADS jak i BAE Systems zadeklarowały podjęcie ostatecznej decyzji, kontynuacja czy koniec rozmów. Widok pochodzących od jednego dostawcy samolotów pasażerskich Airbus, samolotów bojowych Eurofighter Typhoon czy atomowych okrętów podwodnych typu Astute będzie działał jeszcze przynajmniej przez jakiś czas na naszą wyobraźnię.

Robert Ciechanowski




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Program Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025-2039 podpisany

Program Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025-2039 podpisany

W dniu 22 grudnia 2025 roku, z rocznym opóźnieniem wicepremier minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał „Program Rozwoju Sił Z...

więcej polecanych artykułów