Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-03-10 11:27:05

Premier dogląda Morskie Kły

     Prezes Rady Ministrów Donald Tusk w towarzystwie ministra obrony Tomasza Siemoniaka i Dowódcy Generalnego RSZ gen. broni pilota Lecha Majewskiego przebywał dziś z wizytą w garnizonie Siemirowice. Najważniejszym punktem wyjazdu na wybrzeże było zapoznanie się z potencjałem Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego, najbardziej ofensywnego dziś elementu nie tylko Marynarki Wojennej, ale i całych Sił Zbrojnych RP. Premier Tusk obecny wśród wyrzutni z rakietami o zasięgu 200 kilometrów to sygnał skierowany na użytek krajowy, jak i zewnętrzny – Morskie Kły są wdrożone w polski system militarny.

   Premier Tusk przypomniał, że w pietnastą rocznicę wstąpienia Polski do NATO nasz potencjał obronny jest zdecydowanie większy, także za sprawą polskiego przemysłu zbrojeniowego, uczestniczącego dziś i jeszcze mocniej w przyszłości w rozwijaniu nowoczesnych zdolności w armii. Dziś, według premiera, procentować ma także polski udział w operacjach ekspedycyjnych w Iraku czy Afganistanie. Pokazaliśmy, że jesteśmy wiarygodnym sojusznikiem, a teraz w sytuacji wydarzeń w pobliżu polskich granic możemy wymagać podobnego zaangażowania w naszym interesie ze strony innych członków NATO. Polska będzie rozwijać własne możliwości obronne. Dla potrzeb związanych z bezpieczeństwem, inwestycjami o wartości ponad 100 miliardów złotych – nie ma dziś alternatywy. Prócz inwestycji w sprzęt, równie istotna jest inwestycja w profesjonalizm żołnierzy, takich żołnierzy według premiera Tuska, można zobaczyć w Nadbrzeżnym Dywizjonie Rakietowym. Musimy uzyskać maksimum tego co jest możliwe do pozyskania przy polskim potencjale gospodarczym, politycznym czy militarnym. Ciągła ofensywa dyplomatyczna, inwestycje w wyposażenie i wyszkolenie armii, samodzielność energetyczna ma doprowadzić do sytuacji, że nigdy nie będzie potrzeby faktycznego wykorzystania środków walki.


Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy to jedyny dziś element naszych Sił Zbrojnych zdolny do precyzyjnego rażenia potencjalnego przeciwnika na dużych dystansach. Premier Tusk odwiedził dziś Morskie Kły, na co dzień stacjonujące w Siemirowicach, ale dzięki mobilności zdolne do osłony całego wybrzeża. fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny

   Minister Siemoniak przypomniał, że Polska „nie obudziła się dwa tygodnie temu” z wysiłkiem wzmocnienia polskich Sił Zbrojnych, jest on realizowany od dawna pod nazwą "Polskie Kły". Nasz kraj odnotowuje największe procentowe wzrosty wydatków na obronność w NATO, stąd także nasze prawo by mieć dobitny głos w sprawie działań Sojuszu. To Polska zaproponowała, by najbliższe polsko-amerykańskie szkolenie lotnicze miało bardziej bojowy i intensywniejszy wymiar. Do naszej bazy w Łasku do czwartku przylecą samoloty bojowe F-16, a nie transportowe Herculesy, na dodatek w liczbie 12 sztuk.

   Zasadniczą część systemu przewidzianego dla NDR przejęto w połowie 2013 roku. Jednostka prowadzi aktualnie szkolenie mające doprowadzić żołnierzy i sprzęt do pełnej gotowości operacyjnej. Odbywa się to poprzez praktyczne zajęcia na sprzęcie, w tym i alarmowe przebazowania oraz na zaawansowanym symulatorze. Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy tworzy: 6 wyrzutni rakietowych na samochodach Jelcz P.662D43, 6 wozów kierowania uzbrojeniem, 3 mobilne centra łączności, 3 wozy dowodzenia (jeden dowódcy dywizjonu i dwa dowódców baterii), 2 samochody transportowo-załadowcze, 1 warsztat specjalistyczny na samochodzie oraz 2 stacje radiolokacyjne TRS-15C na samochodach Jelcz P.882D43. Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy MW do własnej obrony z powietrza wyposażony został w sprzęt do obrony przeciwlotniczej – armaty małokalibrowe ZU-23-2 oraz zestawy rakietowe Grom. Głównym uzbrojeniem Dywizjonu jednak są rakiety NSM produkcji norweskiego Kongsberga. Wraz z pierwszym zamówieniem w Marynarace Wojennej jest również pierwsza partia 12 rakiet przeciwokrętowych (zdolnych także do ataków na cele lądowe). Docelowo do 2016 roku, jednostka ma być uzbrojona w 50 tego typu rakiet, w tym 48 bojowych i 2 z systemem telemetrycznym do przeprowadzenia rzeczywistych strzelań przez Dywizjon.

   Tej klasy oręż będzie zabezpieczał (funkcjaodstraszania) działania polskich okrętów Marynarki Wojennej (np. niszczyciele min, trałowce) wykonujących zadania na południu Morza Bałtyckiego, zabezpieczy szlaki komunikacyjne i wybrzeże przed desantem morskim oraz umożliwi precyzyjne atakowanie celów lądowych znajdujących się w zasięgu rakiet NSM. Aktualnie inne części polskich Sił Zbrojnych nie posiadają tak wydajnego systemu, takich możliwości nie posiadają także Siły Powietrzne wyposażone w samoloty F-16 Block 52+, które nie są uzbrojone w broń precyzyjną dalekiego zasięgu do atakowania celów naziemnych. Prowadzone są rozmowy w sprawie dozbrojenia polskich F-16 w amerykańskie pociski manewrujące AGM-158 JASSM. Pewną słabością jaką możemy wskazać w dywizjonie rakietowym MW jest brak środków rozpoznawczych o zasiegu obejmujacym cały środkowy Bałtyk, przydatnych do wsparcia rażenia celów morskich na maksymalnych dystansach pocisku NSM. W czasie pokoju czy kryzysu jest kilka źródeł pozyskiwania informacji, w czasie wojny większość z nich zniknie. Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy podlega 3. Flotylli Okrętów z Gdyni. Na zawansowanym etapie są plany pozyskania sprzętu i wyposażenia dla drugiej jednostki tego typu.

   Monografia pocisku Kongsberg NSM w naszym portalu, a zdjęcia w galerii z prezentacji wyposażenia Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Pierwsze testy amunicji 155 mm od Grupy WB

Pierwsze testy amunicji 155 mm od Grupy WB

Pierwsze testowe strzelania za nimi, w przyszłym roku powinien zakończyć się etap certyfikacji, po którym nastąpi produkcja seryjna. Podczas podsum...

więcej polecanych artykułów